Pokojówki nie są tym, czym się wydają

Park Chan-wooka poznałem, jak większość, za sprawą świetnego „Oldboya”. I prawdę mówiąc miałem nadzieję, że „Służąca” będzie kontynuować tę piękną tradycję. A tu przemocy niewiele (ale owszem, proszę się nie martwić, jest – reżyser nie byłby sobą, gdyby komuś spektakularnie nie zrobił krzywdy), za to mamy całe góry seksu: od cieszącej obleśnych starców wymyślnej pornografii po niewinne erotyczne napięcie pomiędzy zakochaną parą. W dużym uproszczeniu, bo więcej bez spoilowania nie mógłbym zdradzić… Dodam tylko, że nie mamy do czynienia z kinem erotycznego niepokoju, tudzież romansem w ładnych (a są naprawdę piękne), azjatyckich dekoracjach, ale z dobrze wymyślonym i nie gorzej pokazanym thrillerem.

W każdym razie, jeśli ktoś myśli, że mógłby mu się spodobać trójkąt wytyczony pomiędzy wierzchołkami w postaci „Zawieście czerwone latarnie”, „Życia Adeli” i „Żądła”, temu ta „Służąca” pisana. Co ciekawe, film ma mocno anarchistyczny i feministyczny wydźwięk, choć z pozoru przedstawia wszystkich bohaterów przyspawanych do uświęconych tradycją i społeczną hierarchią ról. Poleca się.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s