Czemu, Cieniu, odjeżdżasz…

Przeżyłem przy „Przekroju” (doceniacie piękną aliterację?) dobrych parę lat i z pięciu, może sześciu naczelnych. Poznałem wielu wspaniałych ludzi, od których dużo się nauczyłem. Napisałem pod ich okiem kilka tekstów, z których zawsze będę dumny. Niespodziewanie odziedziczyłem po Bartku Chacińskim dział muzyczny, w którym przez kilka lat dzielnie walczyliśmy o lepsze jutro. Gdyby nie „Przekrój” nie robiłbym tego, co teraz robię i chyba wiem, co bym robił, ale nie powiem, bo się wstydzę…

Z bólem serca obserwowałem agonię „Przekroju”, bezmyślnie przedłużaną przez ostatnie lata, na te nagłe zwroty akcji i eksperymenty na żywym ciele, ale teraz, kiedy w końcu dokonał żywota, zrobiło mi się smutno i źle. Żałuję „Przekroju”. Nie z powodu Raczkowskiego, bo jego z pocałowaniem ręki wszędzie wezmą i jeszcze nam będzie dosrywał długo i szczęśliwie. Żałuję „Przekroju”, bo drugiego takiego pisma nie ma i już pewnie nie będzie. Ale przede wszystkim żałuję z pobudek egoistycznych – bo to był ważny, dobry etap w moim życiu. Tym, którzy mi to zabrali, nigdy tego nie zapomnę.

zbieramkupy

Reklamy

3 thoughts on “Czemu, Cieniu, odjeżdżasz…

  1. Coś się kończy, coś zaczyna. U nas niestety ze wskazaniem na – kończy. Ale upadek przekroju był mocno widoczny już od parunastu m-cy. Widać to było po dostawach gazet do nas na stację benzynową. Zresztą młodzi przeważnie gazet już nie kupują.

  2. Jest mi z pewnością szkoda „Przekroju”, o którym redaktor Chaciński pisze – „pismo patrzące na Polskę z ukosa, któremu w wielu wypadkach udawało się znaleźć zdrowy dystans do naszych problemów i nieco uprzyjemnić życie”, ale wiadomo, wszystko płynie. Ja przestałem kupować „Przekrój” jakiś rok temu. Miałem dosyć wydawania pieniędzy na pismo, w którym często trafiały się artykuły przy których czytaniu bolały zęby. Poziom był doprawdy dojmująco nierówny…

    Tak czy siak, Szubrycht w „Przekroju” to było coś. Nasz w ich przyczółku 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s