Patrz mi w oczy

550 dni temu pożegnałem się z blogiem i jego przemiłymi (zazwyczaj) czytelnikami, ale oto przyszedł czas na reaktywację. Okazja ku temu jest nielicha – polska premiera książki „Patrz mi w oczy” Johna Eldera Robisona, którą miałem przyjemność przetłumaczyć. I nie dlatego publikację tę polecam, że ją przełożyłem na polski, ale dlatego ją tłumaczyłem, że jest taka fajna. Przy okazji dziękuję Grzegorzowi, szefowi wydawnictwa Linia, za zaufanie.

PMWO

Z Johnem i jego autobiografią zetknąłem się przypadkiem. Albo jak kto woli: byliśmy sobie przeznaczeni. Rok temu kupiłem sobie iPada i postanowiłem sprawdzić, czy to naprawdę nadaje się do czytania książek. Wpisałem w wyszukiwarkę „Zespół Aspergera” – i wśród propozycji pojawiły się wspomnienia Amerykanina, który robił gitary dla KISS i jakoweś sceniczne ustrojstwa dla Pink Floyd! Wystarczyło, by przyciągnąć moją uwagę… Ściągnąłem i przeczytałem z zapartym tchem, potem zrobiłem z autorem wywiad do „Polityki”, ale wciąż czułem, że to mało, że mógłbym zrobić coś więcej. Wysłałem więc maila do jego agenta, który natychmiast odpowiedział, że owszem, jest pewne wydawnictwo z Polski, które interesuje się książką… Finał tej historii jest już, Mili Państwo, do nabycia w dobrych księgarniach, a także bezpośrednio na stronie Linii. BTW, w serii wydawniczej Biała Plama znajdziecie tam kilka innych, ciekawych pozycji – m.in. świetne „Wszystkie koty mają zespół Aspergera”.

Czytałem wiele publikacji o autyzmie i zespole Aspergera, i – wybaczcie szczerość – zwykle się nudziłem. Bo większość dostępnych w języku polskim książek to albo suche, naukowe dywagacje, albo drugi biegun – przerysowane wyciskacze łez. Opowieść Johna jest inna. To ostra, rockandrollowa jazda, niespodziewanie pełna humoru, spisana soczystym, prawdziwym językiem. Wspomnienia faceta, który nie prosi o litość, ale wali pięścią w stół, domagając się szacunku dla swojej odmienności. Uwielbiam.
No i wreszcie, to naprawdę niezła przygoda, zwiedzić głowę faceta, który wymyślił ten instrument:

PS. Po roku wiem na pewno, że iPad to fajne narzędzie do zabijania zombie, ale książek na papierze NIC nie przebije!

Reklamy

6 thoughts on “Patrz mi w oczy

  1. Wszelki duch… Zatęskniło się za łordpresem? 😉 Miło, że blog znowu jest aktywny. I jakoś tak jasno się zrobiło…

    Czy książka będzie dostępna jako ebook? Nie pdf. To inny format 😉

  2. W temacie książek jeszcze. Generał dywizji Vader, powiedział mi, że biografia grzeje się już blokach startowych. Czyżbyśmy się doczekali?

  3. Powód jest bardziej prozaiczny. Jak człowiek starszy, to mu się trudniej czyta teksty na czarnym tle – a ten blog jest również dla moich rówieśników 😉 o metalu będzie, co ma nie być? 🙂

  4. E-papier jest lepszy niż zwykły papier. A za recenzję a jeszcze bardziej za pracę przy tłumaczeniu dziękuję – ta książka jest wysoko na mojej liście rzeczy do przeczytania (niestety wciąż za materiałami do egzaminów :()

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s