Dobrze ma bańkę porytą

Nie zachwycałem się nigdy „Marią Awarią”, bo jakieś takie zbyt wymyślone to było dla mnie, zbyt teatralne. Poza tym, po PJ Harvey czy Peaches niewiele jest w tym temacie do dodania. Niby fajnie, że Peszek zasadziła się na tabu, bo artysta jest po to, by w tabu walić jak w bęben, ale mam wątpliwości, czy akurat to tabu, do którego strzelała z gumki od majtek i które gorącym rosołem polewała, w ogóle gdzieś tam jeszcze po polskich alkowach się kryło? Wystarczy obejrzeć takie „Czekając na sobotę”, by uświadomić sobie, że naród mamy wyzwolony aż nadto i że konserwatyzm za chwilę będzie nową rewolucją…

Zachwyciła mnie za to jej odwaga, której świadectwem książeczka do wydanego niedawno DVD z „Najmniejszym koncertem świata”. Znalazły się w nim cytaty na temat Marii wygrzebane z sieci. Bez korekty i bez cenzury. Barwna i reprezentatywna próbka możliwości polskich internetowych hejterów. W jej spojrzeniu dostrzegam to ‚coś’ typowego dla semitów / jak ja nie lubię tej zadufanej dziwki / Ale musiała zapierdalać chemię, szmata. Dobrze ma bańkę porytą – to tylko mała próbka.

Nie wierzę, że cały ten syf po Marii spływa, więc trzeba jej przyznać, że ma jaja ze stali. Jedni się załamują, inni polemizują z anonimowymi agresorami w tekstach albo próbują dowieść, że nie są wielbłądami w wywiadach, jeszcze inni uczą się nie czytać komentarzy na swój temat – ale wykorzystanie ich w taki sposób, to znakomity, bezczelny i odważny pomysł. Szkoda tylko, że Peszek powiedziała A, ale nie powiedziała już B i że piorunujący efekt, jaki wywołuje lektura tego zbioru napaści na nią (dla porządku – jest też trochę całkiem wyważonej i kulturalnej krytyki), osłabiła zamieszczając w książeczce DVD również komentarze fanów, którzy bronią artystki, jak potrafią. A nie bardzo potrafią.
Maria trzymaj się, Picasso też był niezrozumiany za życia – o rly?

Najciekawsze w tym wszystkim jest dla mnie to, jak Maria zamierza się teraz wyzwolić z pióropusza i majtek, żeby to miało sens. Żeby fanów „Marii Awarii” nie stracić, bo dużo ich było, ale żeby zarazem od gęby erotomanki-gawędziarki jakoś uciec. Nie będzie to łatwe, bo pod majtkami kryje się już zwykle tylko dupa blada. Ale skoro twierdzi, że już coś wymyśliła, to niech jej będzie – wypatruję tej przemiany z życzliwością.

Advertisements

7 thoughts on “Dobrze ma bańkę porytą

  1. Wchodząc w taką konwencję Maria jest o o krok od założenia sobie majtek na szyję. Kolejna metamorfoza, wedle marketingowych prawideł siania zamętu i uwodzenia, musi być równie spektakularna (sic!).
    Ale – jak słusznie zauważasz – na słabą istotkę nie padło, więc Maria wybrnie z tego ambarasu. Tego jej życzę. Niech się to dokona jak najszybciej, bo galanteryjno-seksualne rozpasanie Peszkowej działa mi na nerwy. Szkoda jej talentu.

  2. dwie sprawy Jaszu:
    1. co to jest ‚internetowy hejter’?
    2. w książeczce jak powiadasz opublikowała wypowiedzi juzerów „za” oraz „przeciw” — w niczym nie osłabia to przekazu jaki MAwaria wykonała. Mnie się zwyczajnie wydaje, iż zamieszczając bez większego komentarza głosy z obydwu stron pokazuje swój dystans wobec tego wszystkiego – ona będzie i tak robiła swoje. Cokolwiek to znaczy 😉

  3. Siłę charakteru Marii Peszek drukującej nieprzychylne opinie o sobie można porównać do siły charakteru Urbana który wypuszczał papier toaletowy ze swoją podobizną i podpisem „a użyj sobie”.

    Jaka niezależnosć? Poglądy tej kobiety to skrajny oportunizm skrojony na rozmiar „Wysokich Obcasów” – jej wypowiedzi ucieczka w bon-mot w wygłup w pseudo intelektualną prowokację. Ona ma odwagę do…płynięcia z prądem. Czy Ty Jarku tego naprawdę nie dostrzegasz?

  4. Nie no, ja przepraszam że zupełnie nie w temacie, ja zaraz oglądnę ten clip powyżej, ale przed chwila obejrzałem ten

    i jeszcze nie jestem w stanie się odnieść do bezpretensjonalnej prowokacyjnej postawy pani artystki która ma u mnie raczej dobre notowania.
    Enjoy 🙂

  5. Autor bloga pisze: „… bo artysta jest po to, by w tabu walić jak w bęben”

    Zestawmy to z tym: „Funkcja tabu jest jasna: gwarantowanie ciągłości i integralności kultury, a tym samym biologicznego trwania grupy.”

  6. Pingback: Polifonia » Archiwum bloga » Płyta, która ryje banię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s