Poszukiwany: Król Duch

Polska poezja romantyczna, co to zjadaczy chleba w anioły przerobić miała oraz błoto, gówno i syfilis. Wielkie patriotyczne uniesienie, krew za ojczyznę wiadrami przelewana, ale też polskie piekiełko, swary o rzeczy nieistotne, donosy, małe i duże zdrady, sobiepaństwo, pijaństwo i hazard. Głęboka, żarliwa wiara, a także zabobony, fanatyzm, sekciarskie fanaberie. Kryminalna intryga, pyszna łamigłówka dla twardo stąpających po ziemi amatorów powieści detektywistycznych i jeszcze horror, i powieść gotycka, i nawet romans z wielką historią w tle.

To wszystko spotyka się w powieści „Jul” Pawła Goźlińskiego. Nie pamiętam, jaka książka sprawiła mi ostatnio tyle radości, którą czytałbym z takimi wypiekami na twarzy. Bo chociaż to z pozoru tylko czarny kryminał, oryginalnie osadzony w środowisku polskiej emigracji polistopadowej w Paryżu, porusza też wiele poważniejszych wątków. Niezbyt nachalnie, ale jednak przypomina nam o paru polskich wadach, od stuleci niezmiennych, ale też uczy historii, wyrywając ją z nudnych kart podręczników. Do tego napisana jest bardzo smacznie, językiem cudem balansującym na cienkiej linii pomiędzy stylizacją na epokę, a wartkim rytmem współczesnej polszczyzny.

Dla mnie obcowanie z „Julem” to przyjemność tym większa, że przypomniała mi się – uśpiona (a może zaleniwiona ;-)) od jakiegoś czasu – ma miłość do poezji polskich romantyków, ze szczególnym wskazaniem na mistycznego Słowackiego. Mętnego co prawda, ale porywającego językiem i obrazami. Przypomniał mi też „Jul”, że byłem na tyle głupi i uparty, by mimo protestów mej rozsądnej niewątpliwie i dobrze mi życzącej pani promotor, przeforsować temat pracy magisterskiej porównującej pisma Andrzeja Towiańskiego z poezją rzeczonego Juliusza. Im głębiej w tym kopałem, tym mniej interesujące były moje odkrycia i przestałem się dziwić, dlaczego ostatnią osobą, która przede mną przeglądała niektóre z pism Mistrza Andrzeja w Jagiellonce, był jakiś zaintrygowany towiańszczyzną badacz z końca lat 40. Chociaż wtedy to jeszcze równie dobrze mógł być ostatni z towiańczyków 🙂

Tak czy owak, nie lenić mi się proszę, nie zasklepiać w skorupach, ale ducha podnosić, dostroić do tonu odpowiedniego i do księgarni po „Jula” pędzić.

Advertisements

6 thoughts on “Poszukiwany: Król Duch

  1. Sprawy budżetowe: W dzisiejszych czasach dobra lektura przegrywa z paliwem do samochodu oraz eliksirem na porost włosów. Beer Till Death !!!

  2. Panie Jarku, pozwolę sobie zaofftopować i poprosić o jakiś e mail do pana. Nie chciałem z tym pytaniem zawracać głowy na blogu, ale pomimo poszukiwań, owego adresu nie znalazłem, a mam kilka pytań. Da się coś załatwić w tej materii? 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s