Hodowla czarnych mew

Kupiłem sobie pierwszy numer nowego czasopisma o zachwycającej, wszystko mówiącej nazwie „Czarne jest czarne. Back to Black”. – Masz już dość różu, ciągle tych samych popowych gwiazdek i przesłodzonych opowiastek o miłości? – zagaja anonimowy (nie dziwię się) redaktor we wstępniaku. No pewnie, że mam dość!

Swoje frustracje mogę odreagować:

1. Czytając komiks o „zwariowanej dwudziestopięciolatce” Nemi (która „nie boi się wyróżniać i ma w nosie opinie innych”, słucha Tori Amos, Alice Coopera i The Cure, ma kolekcję pokemonów, ubiera się na czarno i chciałaby być ninją) albo artykuł o jego autorce („Najbardziej lubiła tworzyć thrillery i horrory, ale pisanie wymagało od niej masy odwagi. Okropnie bała się bowiem stwarzanych przez siebie potworów”).

2. Wypełniając psychotest „Słodka Barbie czy mroczna wampirzyca?” („Kolor twego wnętrza to nieprzenikniona czerń. (…) Odnajdujesz się, pisząc wiersze i złote myśli”)

3. Dowiadując się „Czy mamy bać się czarnego?”(jeśli lubicie się ubierać na czarno, dobrze porozmawiać o tym z rodzicami)

4. Zachwycając się gadżetami „Bez cukru, ale z pazurem” (nie miałem pojęcia, że na topie są martwe zwierzątka, a „na ich punkcie oszalało wiele sław”, choć zawsze przeczuwałem, że padlina coś w sobie ma)

5. Robiąc sobie gothic makijaż (mam wrzucić zdjęcie?)

6. Ucząc się rysować kobietę (w następnych numerach dowiem się, jak narysować „inne stwory nie z tej ziemi”)

7. Czytając o wilkołakach, parach nie z tej ziemi, zespole Muse („nosili czarne makijaże, a swoją muzykę traktowali jako formę buntu”) lub chłopcu z Tokio Hotel („nie wyobrażam sobie już życia bez gotyckiego makijażu”)

8. Sprawdzając, czy przeżyłbym w świecie „Zmierzchu” (muszę w końcu ten film zobaczyć, chyba wiele tracę)

9. Zaglądając w przyszłość przy pomocy „Horoskopu księżycowego” (nie mam siły tego przepisywać)

10. Pękając ze śmiechu przy „Szczypcie czarnego humoru na koniec” („Pewien mężczyzna i jego żona jadąc samochodem, postanowili odpalić dynamit i wyrzucić przez okno, żeby zobaczyć, co się stanie. Nie zauważyli, że okno było zamknięte…”)

Czarne jest nowym różowym.

Reklamy

21 thoughts on “Hodowla czarnych mew

  1. Kolor to kolor, a sprzedać można wszystko. Alt pop to w końcu wciąż jest pop.

    Jedyna zła rzecz w tym czasopiśmie jest taka, że skołowani fani AC/DC mogliby je kupić ;]

  2. no nie wiem czy uśmiałbym się przy lekturze tego pisma (co było na okładce, że Pan Redaktor się skusił?) choć przy punkcie szóstym nie starałem się wstrzymać nagłego parsknięcia rechotu (czy to na pewno ja?). Jeśli takie pisemko znalazło by się u mnie w domu czym prędzej starałbym sie zutylizować (może piec gazowy jednak przyjmuje papier?) ażeby broń Bożeno nie wpadło to coś w ręce mojej 5 letniej córy. Straty w psychice mogłyby okazać się nieodwracalne, przynajmniej przez najbliższy tydzień. Niechaj nastolatki i inne dorastające wyrostki zainteresują się innymi odcieniami czerni, choćby taka Ewa Demarczyk – emo się chowa.

  3. Zajrzałem an ich stronę, niby gotik, wampiry i inne rzeczy dla nadwrażłiwych buntowniczek. I w ankiecie pytanie , czy powinno byc więcej czarnej muzy.
    Czy chodzi np. o Snoop Goga?

  4. Drażni mnie umieszczanie w tym kontekście komiksu o Nemi (notabene „artykuł” jest pełen bzdur). Zawsze lubiłam ten komiks, znam i czytam od dawna, dzięki niemu jakiś czas temu zaczęłam uczyć się norweskiego, a prezentowany w nim humor jest zdecydowanie z tych inteligentniejszych. Wątpię, żeby mroczne trzynastolatki zdołały go zrozumieć, chyba, że tłumaczenie w tym przypadku pozostawia wiele do życzenia.

    Co do samego czasopisma, nie widzę w tym nic szczególnie złego. Dwanaście-trzynaście lat to wiek poszukiwania własnej tożsamości z silnie zaznaczoną potrzebą identyfikacji z jakąś grupą. Czy to będzie czarny, czy różowy, to jeden z naturalnych etapów dojrzewania. Wszyscy szukaliśmy kiedyś swojej drogi. Najłatwiej coś wyśmiać, tylko po co?
    Zaś co do Zmierzchu, moi uczniowie czytają go z dużym zaangażowaniem i możesz mi wierzyć, że szczerze im kibicuję, jako, że to jedna z nielicznych książek, po którą sięgnęli z własnej woli. Jasne, że nie jest to arcydzieło światowej literatury. To książka dla nastolatek. Ale prezentuje pozytywne wzorce, fajną historię, dobrze zarysowane postacie. Lepiej, żeby fascynowali się światem „Zmierzchu”, niż Dodą i jej podobnymi. Takie jest moje zdanie.

  5. Trafił ci się, Jarek, kąkol w łanie zboża.

    Zamiast krytykować czarną prasę, Jarek, lepiej bij się czołem w biurko, żeś urodził się za wcześnie i musiałeś edukować się na czuja, bo do nauki języków nie inspirowały cię komiksy o złej sztuni, a historię klepałeś z książek, a nie z tekstów Sabaton.

    Zjebałeś po całości szukanie swego „ja”.

      • MiSS NoIzZ, DzIeKi Za SuPeR
        PoStaWe i ObRoNe NaS MlOdS
        zYcH MrOcZnIakOw. LaMuSki
        NiE cZaJa KlImY i SiE CzEpI
        aJa, CzEpaKi 😀
        BlaCk KiSsiS! ^^

  6. Nie ma co panikowac. Ja za mlodu czytalem Bravo i Popcorn (chociaz wtedy pisali tam o Metallice i Mejdenach, pozniej o Caught In The Act) i chyba wyszedlem na ludzi skoro teraz czytam Jarka…?

  7. Targeting: fail, ale cieszę się waszym szczęściem 😉
    Zapewne bycie sfrustrowanym pajacem udającym trzynastolatkę to zajęcie przynoszące satysfakcję i spełnienie. Póki co, nie skorzystam, bo na próbach odczytania tych hieroglifów połamałam gałki oczne.

  8. A tak na marginesie to z czarnych mew najbardziej polewają byli metalowcy co jeszcze 10 lat temu się za nimi uganiali lub vice versa;)

  9. I wyrasta nam pokolenie mrocznych, cynicznych buntowniczek. Za 20 lat pani w skarbówce przyjmując od nas PITa odgarniać będzie kruczoczarne włosy z czoła, każdą obiekcję gasić będzie swoim ostrym jak brzytwa sarkazmem, a na pożegnanie rzuci kąśliwą uwagą na temat konformistycznego społeczeństwa materialistów. Ja już się boję…

  10. Nic nie tracisz nie obejrzawszy Zmierzch. Oglądałam w kinie i nic specjalnego. Przez cały film miałam ochotę skopać dzieciarnię rząd za mną (przedział wiekowy 13 – 15 lat) i powiedzieć: „Wynocha oglądać Domowe przedszkole przed telewizorem, a nie siedzieć w kinie”.

    A Back to black wygląda mi na Bravo w wersji dla młodocianych aspirujących gotów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s