Kultura mać!

W tygodniku „Angora”, w dziale KULTURA (tak jest, pisane kapitalikami, żeby nie było wątpliwości, że to kultura nie tylko przez duże K, ale i przez duże U), zamieszczono wywiad z… bokserem Nikołajem Wałujewem, uroczo zatytułowany „Kobiety nie tknę nawet kijem”. W tym kontekście słowa ulubionego dramaturga nazistów – Gdy słyszę słowo „kultura” odbezpieczam rewolwer – nabierają zupełnie nowego znaczenia.

Jestem pewien, że kiedy w „Angorze” pojawi się dział KULTURYSTYKA, chodzić będzie o turystykę kulturalną.

Aktorzy to też ludzie kultury. Na przykład Julia Kamińska i Filip Bobek, gwiazdy TVN-owskiego serialu „BrzydULA” (nie miałem kontaktu, ale mam świadomość, że hit). Żal było patrzeć jak cierpieli, kiedy pracodawca zmusił ich w świątecznych, charytatywnych „Milionerach” do odpowiedzi na pytanie, która z czterech wymienionych postaci nie została wymyślona przez Żeromskiego. Był Judym (przy którym pani Julia powtarzała truizm, że „przecież ‘Lalka’ jest Prusa”. No i miała rację, jest. Albo Prousta. Jeden chuj), do tego bliżej niezidentyfikowany Rafał, tak jakby Olbrychski, i jeszcze jakaś Boryna. Gdyby nie pomoc publiczności, wymuszona zresztą przez nieco spanikowanego prowadzącego, mielibyśmy piękną katastrofę.

Czytałem komentarze pod informacjami o odejściu Bartka i Jacka z „Przekroju”, zamieszczonymi w tzw. serwisach branżowych. Pal licho, że większość anonimowych życzliwych z radości zacierała łapki… Naiwnością byłoby spodziewać się czegoś innego. Ale szczególnie ubawił mnie pomysł, że Chaciński i Kowalczyk zepsuli „Przekrój”, bo zamiast gazety dla ludzi zaczęli robić jakiś biuletyn kulturalny. No, to faktycznie nieludzkie, zajmować się tak błahymi sprawami jak literatura, muzyka czy kino, kosztem rzeczy tak szalenie istotnych i do życia nam niezbędnych, jak ruchawki na naszej i nienaszej scenie politycznej czy informacje ekonomiczne (tu uwaga na marginesie: jeszcze rok temu też myślałem, że to ważne, ale w obliczu kryzysu okazało się, że w tym akurat temacie bardziej niż w jakimkolwiek innym politycy nie wiedzą, co robią, eksperci nie mają pojęcia, o czym mówią, a dziennikarze nie rozumieją tego, o czym piszą).

TVP Kultura ponoć w poważnych tarapatach. W 2010 roku mają nie dostać kasy na jakiekolwiek produkcje własne (w tym relacje z imprez, publicystykę, dokumenty). No i dobrze, kogo te nudy obchodzą? Trzeba to zamknąć, zabić dechami, jajogłowych rozpędzić, a zwolnione w kablu i na satelicie miejsce wypełnić kanałem „TVP Kocham Cię Polsko”! Będzie bardziej kolorowy, zarobi na siebie, a aktorek z seriali nie skompromituje zbyt trudnymi pytaniami. Wystarczy, że będą umiały zanucić piosenkę z „Czterech pancernych”, albo odnaleźć na mapie Włocławek. Czego Państwu i Włocławkowi mimo wszystko nie życzę.

Tyle lat minęło, ustrój się zmienił, a piosenka Zielonych Żabek coraz bardziej aktualna. Z tą tylko różnicą, że domów kultury ubyło. Ale za to przybyło galerii…

Advertisements

14 thoughts on “Kultura mać!

  1. Czekam na rozpaczliwe wołanie o nasz abonament, który teoretycznie ma finansować misję, w praktyce – „Kocham Cię Polsko” i „Gwiazdy tańczą na lodzie”. Czekam aż powstanie kilkanaście kolejnych słabo dostępnych kanałów-córek TVP w rodzaju TVP Sport, dzięki której obszerne transmisje z wydarzeń sportowych są dla mnie nieosiągalne (i wszyscy zapomną, jak to w 2002 roku biadolono, że przez wredny Polsat Polacy z MŚ w piłce nożnej oglądali zwykłe ochłapy). Wtedy ta misyjna TVP, która w teorii powinna być bardziej pluralistyczna niż zwykłe stacje telewizyjne, przerzuci wartościowe resztki do tychże nowych kanałów, a na TVP1 i TVP2 będziemy przez 24 godziny oglądać teleturnieje i seriale poprzetykane półgodzinnymi blokami reklamowymi.

  2. Smutnym jest, że seriale i programy dla bezmózgich kretynów rządzą niepodzielnie, ale tego się nie da zmienić dopóki widzowie nie zaczną świadomie szukać czegoś bardziej wartościowego. Mam wrażenie, że ludzie z własnej woli dążą do ogłupiania samych siebie, chcą przyjmować jak najbardziej ograniczoną i pustą papkę, bo do tego się przyzwyczaili i tak jest im po prostu wygodniej. Po co się wysilać?

    Co do naszej beznadziejnej telewizji, to w sumie trudno ją tak do końca obwiniać – skoro ludzie to oglądają, to dlaczego mieliby tego nie pokazywać? Chociaż w ramach „misji” mogliby by czasem zaproponować coś bardziej wartościowego i to może o jakiejś ludzkiej godzinie.

  3. będzie tvp kulturwa. dyrektorem zostanie kurzajewski, ściągną la toyę ibisz, ninę tehentiew, łepkowska doklepie kilka kultowych seriali i będzie wreszcie porządek.

  4. Włocławek? Włocławek? Judyma jeszcze pamiętam, z Włocławkiem gorzej. Gdyby telewizja nie miała misji maglowania mnie życiorysem Popiełuszki, zapomniałbym do reszty. Co mi przypomina autentyczną (chociaż żartobliwą) rozmowę z działaczką Mensy: „Dlaczego nie robicie sesji testowych w Płocku?” / „Bo nikt nie wie, gdzie jest ten Płock”. 😉
    Ale, żeby nie marudzić, zwróćmy uwagę chociaż na jeden plus: tyle lat minęło, a nadal możemy oglądać „Jednego z dziesięciu”.

  5. Ja to się tak czasem zastanawiam. Patrząc po ilości obrońców „wysokiej kultury”, którzy to pojawiają się pod różnymi wpisami/artykułami na temat upadku tejże, to TVP Kultura, powinna mieć oglądalność na poziomie 2 mln ( i to zawsze), a nie jak puszczą komedię U pana Boga za piecem”, albo Wołodyjowskiego
    A tu bida.

  6. Pozwoli Pan, Panie Jarosławie jeszcze taki komentarz (czarno-biało-oldskulowy trochę), niemniej jak sądzę aktualny:

    Pozdrawiam przy okazji noworocznie.

  7. …a tomiki poezji w Empikach sprzedają w promocji po cenie niższej niż hamburgery w McDonaldzie, bo trzeba magazyn opróżnić, a nie schodzą…

    Jasne, że jest ciężko. Ale chyba trzeba robić swoje mimo wszystko, prawda?

  8. Wałujew lansuje się na gwiazdę aktorstwa – stąd tak ‚dzika’ (jak na boksera) obecność w dziale Kultura… Naprawdę wolę fajny Przekrój, z kilku-kilkunastostronicową Kulturą niż jakieś podchody kulturalne „Dziennika” (który ciągle zmniejsza wielkość tego dodatku) czy „Newsweeka”;-) Ale przecież jest łatwiej i szybciej namazać coś o planach Tuska i jego ekipy niż sięgnąć po jakąś płytę czy pójść na coś do kina a potem o tym mądrze napisać:-D

    Co do TVP to wiadomo, że ta ma kłopoty, dlatego zamiast fajnego, ciekawego programu (jaki dość często bywał w TVP Kultura) jest bagno i zarabianie na tanich produkcjach. Przecież nie zabija się kury znoszącej złote jaja i nie wywali się programów typu „Kocham Cię Polsko”, wołającej o pomstę serialo-telenoweli „Barw Szczęścia” czy kolejnego odcinka „M jak miłość”… Dopóki TVP nie zostanie zreformowana, nie zasiądą tam odpowiedzialni, neutralni ludzie z pasją – będzie tak jak jest. Oczywiście, że za tymi zmianami musi iść kasa, ale kasa stała, dobrze wydana i najlepiej – bezpartyjna.

  9. Jarek, nie znasz się!

    Wywiad = kultura. Nie ważne czy z Wayne’m Coyne’m czy panią Stanisławą spod bloku.

    W Polsce nie ma potrzeby zapełniania niszy „kulturalnej”. Z mojego (baaaaardzo krótkiego) doświadczenia widać to czarno na białym. Choć z drugiej strony, tak naprawdę – mało ludzi posiada dar dobrego pisania/prowadzenia programów/ustalenia ramówek żeby było to na poziomie. No i mało kto chce sponsorować kulturę…Bo po co?

    Troche się boje, że następne pokolenie tego nie zmieni. Grunt, żeby było coraz ładniej, prościej i więcej basu.

    Idzie koniec świata mili Państwo. Albo twardy reset.

  10. Kultura będzie niszą – a na niszy da się zarobić. Tylko patrzeć jak jakiś TVN czy inny Polsat zrobi nowego Pegaza! Wentyl bezpieczeństwa jakim jest TVP Kultura się nie sprawdza (dzięki niej TVP może robić śpiewanie na łyżwach czy inne pierdoły). Jak sprowadzimy wszystko do najniższego mianownika, jak wszystko zniszczymy, to znajdzie się ktoś kto na kulturze zarobi.

  11. Jestem dzisiaj zdołowana!Słucham wyłącznie Trójki. Oglądam (choć rzadko)tylko TVP Kultura. Prenumeruję Przekrój dla stron o kulturze, zdjęć, Raczkowskiego i wywiadów(nie wszystkich).Właśnie dowiedziałam się o zmianach i trafia mnie jasna cholera.Stale mącą w „moich”mediach.Tytuł trafny panie Szubrycht – KULTURA MAĆ!

  12. Tytuł wywiadu z bokserem jest wyjątkowo niefortunny. W wywiadzie gość opowiada o żonie, a z tytułu można wywnioskować, że jest ciężkim przypadkiem mizogina.
    Kamińska zbłaźniła się totalnie. Mnie Boryna jednoznacznie kojarzy się z „Chłopami” Reymonta, a z „Lalką” Żeromskiego.
    Jakie te galerie??? Chyba nie chodziło o coś w rodzaju Gargamela obok dworca kolejowego Kraków Główny??
    Zielone żabki rulez

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s