Duma i uprzedzenie

Wystartowała nowa telewizja muzyczna. Rockowa na dodatek. Dobrze. Robią ją ludzie z 4fun.TV oraz Jarosław Burdek, człowiek, który w swoim czasie robił fajne rzeczy w MTV, a potem mniej fajne w TVP, ale generalnie kumaty jegomość. Też dobrze. W rozesłanej tu i ówdzie notce prasowej odgraża się, że „Rebel.tv to pomysł na telewizję muzyczną jakiej jeszcze nie było. Ma ona przywrócić dumę i splendor pojęciu telewizja muzyczna”. Bardzo dobrze.

Z dalszej części owej notki dowiadujemy się, że „stacja będzie prezentowała szeroko rozumianego rocka ze wszystkimi jego odmianami” i lecą przykłady, i niestety robi się bardzo niedobrze. Oto niektóre z nich:

– psychodelic rock – Jimy Hendrix – Pal licho ten psychodelic, ale sprawdzilibyście, jak się pisze imię największego rockowego gitarzysty
– progressive rock – The Rolling Stones, The Beach Boys – Nie dały mu rady dragi, alkohol, lot z palmy, ani nawet podatki, ale gdyby Keith Richards dowiedział się, że gra progrocka, mógłby tego nie przeżyć
– post-punk – U2 – WTF?! Chyba komuś się z Wielkim Postem pomyliło
– grunge – Radiohead – Tutaj słabsi mdleją
– nu metal& rap rock – Blondie, Beastie Boys – Zacząłem się bać…

Kumpel zwrócił mi uwagę na jeszcze jedną rzecz. Nie wiem, jaki jest target nowej stacji, ale z opublikowanej w tym newsie listy wykonawców wynika, że owa buntownicza telewizja ma format najbliższy Classic Rock i potencjalną publiczność w okolicach czterdziestki. Bo niby dla kogo innego ma być The Beach Boys, Fleetwood Mac, Aerosmith czy – na Boga! – Phil Collins?!

Oczywiście, to że nie potrafią sobie napisać press release’a, nie oznacza jeszcze, że nie wiedzą, jak się robi telewizję. Może wystarczy tylko zmienić PR-owca? Choć obawiam się, że szefostwo stacji musiało te kwiatki widzieć i zatwierdzić przed rozesłaniem do mediów.
Ale i tak trzymam kciuki za powodzenie nowej stacji, bo bardzo bym sobie życzył dobrej muzycznej telewizji i dobrych muzycznych mediów w ogóle. Im będą silniejsze, im bardziej różnorodne, tym lepiej będzie z polską muzyką. No, ale to już zupełnie inna historia…

Advertisements

22 thoughts on “Duma i uprzedzenie

  1. „Indie rock (The Cranberries, Arctic Monkey)” – i co tu komentować? Jakoś sobie nie wyobrażam, żebym rozkręcając tv takie byki wypuścił dla prasy.
    P.S. Jak tam twój projekt wydawniczy? Są jakieś konkrety?

  2. A gdzieś przy jakiejś okazji obiło mi się o uszy, chyba jak pisali o współpracy pana Burdka z panną Dodą.

    Co do artystów, wyszło jak zwykle, ale nie oczekuję, że ludzie ją robiący będą znali się na muzyce. Ważne, aby prezentowali fajne zespoły i rzeczy, które w TV raczej nie mają zbyt wiele miejsca. Może nawet pokuszą się o puszczanie mocniejszego brzmienia, bo do tej pory (przynajmniej wg Titusa) metalowe teledyski opłaca się wysyłać właśnie do 4fun.tv. Zobaczymy, jak wyjdzie – ja trzymam kciuki.

    A co do targetu, to też gdzieś pisali, że ma być on gdzieś w obrębie 19-40 lat 🙂 Przedział dość duży, ale zobaczymy co z tego będzie. BTW, w artykule który czytałem wspominali nie tylko o rocku, ale też o smooth jazzie 🙂

  3. Grunge do WCZESNEGO Radiohead i rap rock do WCZESNEGO Beastie Boys jeszcze jako tako pasują. Widocznie twórcy telewizji/notki przespali ostatnie kilkanaście lat. Za to U2 i post-punk… Chyba chodzi o społeczne zaangażowanie Bono.

  4. Od dłuższego już czasu zastanawiam się skąd tak wielki sukces i popularność słowa „indie”?!?
    Nie ma już zespołów rockowych – są tylko grupy indie, alternative tudzież underground. Już nie wspominając, że wszystkie te słowa mają mocno wyświechtane wdzianko znaczeniowe, właśnie ze względu na ciągłe ich używanie.
    Indie to byli swojego czasu The Smiths, alternative – proszę bardzo: żeby nieco elektroniczne podwórko odkurzyć: The Art Of Noise, Throbbing Gristle, Cabaret Voltaire ; underground – nie przymierzając The Jesus Lizard czy Scratch Acid (ja wiem, że to już noise bardziej, ale jednak).
    Tylko kto dzisiaj o tego typu grupach pamięta? no może poza kapelą Marra i Moza…
    Niestety, coraz częściej ciśnie mi się na usta sformułowanie „jaki kraj, taka…” i tu proszę wstawić odpowiednią dla tematyki końcówkę.

    Sad but true…

  5. „nie kombinuj, bo Ci wyjdzie, że właściwie wszystko, co zostało nagrane po 1977 roku to post-punk”

    a tak nie jest ? 😀

  6. fajnie by było, gdyby mogła powstać telewizja dla ludzi, którzy się znają na muzyce, ale to chyba zbyt wąska grupa odbiorców. poza tym, nie zdarzyło się nikomu rozmawiać z kimś, kto twierdził z uporem maniaka, że zespół x gra gatunek y, podczas gdy średnio wykształcona małpa wie, że gra z?
    niech po prostu puszczają wymienionych wykonawców „i wiele innych” i będę bardzo zadowolony.
    dla czterdziestolatków, czy nie, to pokaż mi teraz telewizję, gdzie puszczana muzyka nie wzbudza morderczych instynktów.
    mam tylko nadzieję, że (mimo ludzi z 4fun) trzy czwarte ekranu nie będą zajmowały gówno warte czaty smsowe.
    w ogóle mi chyba żyłka pęknie.

  7. Rolling Stones w progressive rocku? XD Przyznaję, że gdyby Keith się o tym dowiedział, to skutki byłyby gorsze niż słynny upadek a palmy. Ale dupa by mu ze śmiechu odpadła na pewno. Nic to, ciągle mam nadzieję, że ta stacja się jakoś fajnie rozkręci.

  8. Ta notka jest zatrważająca! Po prostu strzał w stopę. Jak trzeba być daleko od muzyki, żeby stworzyć coś takiego! Czy pisała to Pani, która przeprowadzała wywiad z Waglewskim (na YouTube polecam – „Waglewski przerywa wywiad”). Dlatego właśnie nie wierzę już w telewizje muzyczne a określenie „stare, dobre MTV” pozostanie wspomnieniem czasów, kiedy muzyczna telewizja grała muzykę a nie średnie reality shows! I – Na Boga! – Panie Szubrycht, powiedz Pan kolegom, naucz ich, niech znają swój błąd. Bo inaczej więcej będzie punku U2 i progrocka Stonesów! Boże Ratuj przed takimi dziennikarzami!

  9. Nie wiem jak można tworzyć telewizję/radio muzyczne bez miłości do muzyki a co za tym idzie jakiejś wiedzy na ten temat. Jak czytam coś takiego to utwierdzam się w przekonaniu, że dziennikarstwo muzyczne w naszym pięknym kraju jest tak naprawdę kaput (oczywiście oprócz paru chlubnych wyjątków wliczając w nie autora powyższego bloga). Tu należałoby przypomnieć wpis Pana Jarosława dot. Ostatniego Opener’a o wymianie zdań między dwoma „dziennikarkami muzycznymi”:
    „Ty, patrz! Kapela Ze Wsi Warszawa! – ożywia się nagle jedna z nich.
    – Co to? Fajne? – pyta druga.
    – Nie wiem, nie znam. Z nazwy się napierdalam…„

  10. Panie Jarku, pilnując półtorarocznego synka, od godz. 7.00 do 12.00 (zanim pójdę do pracy, a małżonka z niej wróci) postanowiłem zapodawać małemu fajną muzę. Na Cyfrze+ jest takie radio pt. „rock” z podgatunkami. A to: alternatywa, niemiecki rock, metal, klasyka rocka, hymny rocka. Żem stary metalopunk, to wybór pada zazwyczaj na „metal”. A tu metalu (w moim rozumieniu, i chyba też pańskim, Panie Jarku) na lekarstwo. Kto układa te sety? Chyba kolesie, których edukacja muzyczna pochodzi z BravoGirl, a muzykę traktują jeno jak towar. Teraz robię składanki, wypalam, puszczam i się nie wk…iam. Pozdro z Kolbuszowej.

  11. Nie płaczta państwo, skoro naczelny jest managerem Dody to Behemotha puszczą na bank ;oPPP
    Z podobnych wspomnień pamiętam jak człowiek z lokalnej telewizji umówiony na wywiad z Pyogenesis pytał mnie przed koncertem jak kto oni mniej więcej grają.

  12. Yanush, a mnie w Katowicach z ichniej TV pytano który na czym gra a który to wokalista gdy zrobiłem wywiad ze Slayer… Mogłem powiedzieć pani redaktor z mikrofonem czekającej na swoją kolejkę, że śpiewa Kerry… Ale, że dobry ze mnie człek…

  13. Ino wczujcie się w tych ludzi 😀 Bogu ducha winni, piszą sobie artykuły do czasopisma, aż tu nagle każą im robić wywiad z kapelą, której w ogóle nie znają. Trza się jakoś ratować! A już szczególnie jak trza się spotkać z takimi szatanami ze Slayera. Powiesz coś źle, to ci zrobią Angel of Death.

  14. Eeee…. Póki co moim liderem na tym lichym, prawie w pełni plastikowym rynku ‚stacji muzycznych’ pozostanie MTV2 – chyba jedyna, która może zwać się „MUZYCZNĄ”;-)

  15. Jarku: Ilekroć spotykam się w prasie wszelakiej z tego typu „kwiatkami” jakie wskazałeś, nie wiem, czy śmiać się czy płakać? Niestety takich przykładów można by mnożyć. To zjawisko równie częste, jak powstające jak grzyby po deszczu coraz to nowe określenia gatunków muzycznych, których istnieniem są zaskoczeni twórcy, do których te się odnoszą 😉 Dobrze że potrafisz spojrzeć na to zauważalnym poczuciem humoru 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s