Zdelegalizujmy tenis! To patologia!

Z dedykacją dla Michała, Ty wiesz 😉

Jakiś dzieciak wrzasnął: John Lennon to jebana ciota! Wtedy John, który na scenie nigdy nie nosił okularów, odłożył gitarę i wszedł w tłum, wrzeszcząc: Kto to powiedział? No i ten małolat mówi: Ja, kurwa, a bo co? John podszedł więc do niego i BAM, wypłacił mu liverpoolski pocałunek, czyli strzelił go z bani – dwa razy! Gnojek padł na ziemię, pokryty zupą z krwi, glutów i własnych zębów, a John wrócił na scenę.
Ktoś jeszcze chce coś powiedzieć? – zapytał. Cisza. – W porządku. Następna piosenka nosi tytuł „Some Other Guy”.

Powyższy cytat pochodzi z „Białej gorączki”, autobiografii Lemmy’ego (dzięki denat za przypomnienie :-)). Czarno na białym napisane jest, że Lennon to bandyta. „All You Need Is Love” i „Give Peace a Chance”? Mydlenie oczu. Ale ja nie z tych, ja nie dam się oszukać. Beatlemania to dewiacja, promocja bandytyzmu, drwina z prawa i dobrych obyczajów. Trzeba spalić ich płyty, a te remastery to nawet spalić i zakopać. O mój Boże, właśnie uświadomiłem sobie, że ukazała się gra komputerowa z Beatlesami w roli głównej! Czujecie to spiętrzenie patologii? Beatlesi i gra wideo w jednym… Niniejszym apeluję też do burmistrzów wszystkich polskich miast, żeby nie godzili się na koncert The Beatles na miejskim festynie, choćby ci nie wiem jak nalegali, choćby dopłacić chcieli i na kolanach błagali.

Albo taka Serena Williams…

Pani sędzia nie wyzywała jej od pedałów, nie pokazała jej nawet środkowego palca, po prostu odgwizdała przewinienie. A w tenisistkę jakby diabeł wstąpił! – Wezmę tę pierdoloną piłkę i wsadzę ci ją do pierdolonego gardła! – wrzasnęła i z rakietą w garści ruszyła w stronę o połowę mniejszej sędzi, która rozsądnie wzięła nogi za pas. Co prawda w telewizji (tej samej, która tego samego dnia chciała zdelegalizować hip-hop) pan dziennikarz próbował to wszystko obrócić w żart, a pan ekspert tłumaczył, że Serena tak naprawdę jest łagodna jak baranek i wcale nie chciała nikomu niczego do jamy gębowej wciskać, że to tylko emocje sportowe, że napięcie, że adrenalina… ale ja już swoje wiem. Precz z kortami tenisowymi, tymi inkubatorami kryminalistów! Tenisiści do więzienia, tam jest wasze miejsce! Albo od razu do piachu, co mi tam, zduśmy zarazę w zarodku.

Reklamy

12 thoughts on “Zdelegalizujmy tenis! To patologia!

  1. Rozumiem, że to dalszy ciąg rozważania losów Peji, ale są to zupełnie nieadekwatne sytuacje.
    Po pierwsze, Lennon pokazał, że jest kozakiem i nie wpierdalał nikomu zdalnie, tylko sam załatwił sprawę.
    Po drugie, nie trzeba delegalizować tenisa, wystarczy tylko ukarać niedorozwiniętą pannę Williams, która uważa, że jak gra u siebie w Nowym Jorku, to nie wolno wywołać jej błędu.

  2. Nie, to już nie tyle rozważania nad losami Pei, co nad komentarzami, które pojawiły się w mediach po tamtym incydencie i które można zgromadzić pod wspólnym tytułem: „Czy kultura hiphopowa to patologia?”
    Po drugie: naprawdę nie trzeba delegalizować tenisa? Wystarczy ukarać Williams? Hmm, o tym nie pomyślałem…

    • Ja bym orangutana nie słuchał, to pewnie jakiś tenisista…

      I cieszę się, że ma Pan odwagę mówić głośno, że The Beatles to zło i deprawacja. Pisał Pan już kiedyś o sataniście na okładce Sierżanta Pieprza i o tym jaką inspiracją dla mordercy była Biała Płyta. Ale zapomniał Pan o „Norwegian Wood”! Przecież ten tytuł na kilometr śmierdzi piekielnym związkiem z norweskimi blackmetalowcami robiącymi w swoich lasach satanistyczne niewiadomoco!!

  3. Lennon też nie był true? Nie usnę dzisiaj :/ Na serio ktoś gdzieś zaczął przebąkiwać o delegalizacji? 🙂 Ludziom to się nudzi…
    Widzisz Jarku, z powyższym tekstem jest tylko jeden problem, otóż … jest on Twój 🙂 To dwój dystans, Twoja ironia, a Powiedz sam, czy czasem takim typowym (wiem, troche strereotyp, ale często pasujący) przedstawicielom gatunku h-h street-hero tego własnie nie brakuje? Czy ich stać na tą zdrową dozę (auto)ironii?
    Śmialiśmy niegdyś z najprawdziwszych prawdziwków gatunku black? To czemu by i teraz nie uśmiechnąć się kiedy tak komicznie wypada zestawienie tego co zwykle deklamują choćby w swoich tekstach raperzy z takim do bólu politycznie poprawnym oświadczeniem które sie potem ukazuje (oj tam, nie dziwi mnie ono aż tak bardzo).
    Bo „systemowi” też najławiej pokazywać fucki gdy jest on w telewizorze, gorzej gdy się okazuje że ten „system” może odszczeknąć albo co gorsza ugryźć (po kieszeni).

    Nie mam problemów z kulturą h-h, zasadniczo mi to pika, luuuz panowie raperzy, przecież ostatecznie cały rozgłos za chwilę zbilansuje się na plusik, jakieś idiotyczne brednie o delegalizacji (czy oni wiedzą ilu ludzi żyje z tych „niezbędnych” gadżetów?) sprawią że będziecie jeszcze bardziej true autentyczni i odzrzuceni 😉 luuuz…

  4. Jeśli tzw artysta nie chowa się za ochroniarzy i można mu też pierdolnąć w dyńkę to jest ok.

    Ale jeśli ze sceny dyryguje kolesiami żeby naklepały 15latkowi to jest pierdoloną ciotą. No chyba że tak wygląda ‚szacunek ludzi’ (cytat z tatuażu na ręce tego poznańskiego gangsta).

    A i jeszcze do poprzedniej notki. Na festiwalu się nie wybiera raczej co grają i jak na metalowej imprezie wychodzą jakieś cory to wiadomo co poleci.

    Byłeś na metalmanii gdzie grał tiamat po zupełnej swojej transformacji? Leciały fucki, gwizdy itd i co Edlund wyskakiwał się bić? Podziękował za niezrozumienie i poszedł. I to jest klasa a nie bycie ciulem.

  5. Przypadki Sereny i Lennona nie mają szerszego kontekstu. Tenis jest i był grzeczniutki. Zachowanie Lennona można na siłę podpiąć pod niegrzecznych rockmanów. Ale to raczej wybryk pokroju braci Gallagherów czyli wkurzył się i uwolnił złe fluidy;) Natomiast w uwalnianiu złych fluidów przez Peję dostrzegłem coś bardziej… systemowego.

    Po pierwsze, kilkunastu kolesi pod sceną automatycznie załapało fazę bronienia Honoru swojego gwiazdora, dzięki czemu zaskarbili sobie jego Szacunek;) Czyli to nie tylko wybryk Pei, ale też tych kilkunastu ludzi pod sceną, dla których oczywistym było, że frajera trzeba napierdalać, zamiast go stamtąd wywalić (niby podobne, a można zastosować inną technikę zwarcia;)). Sam Peja nie wkurzył się ala Lennon czy wcześniej przytoczone przypadki (również Twój), ale – co widać na materiale video – napierdalanie frajera przez ziomków sprawiało mu autentyczną radochę. I jakoś tak automatycznie nasuwa mi się skojarzenie z hasłem „szacunek ludzi ulicy”.

    Kim właściwie są ludzie ulicy? Moja nieśmiała sugestia – to menele. Człowiek ulicy to pewnie ani człowiek korporacji, ani człowiek rodziny, ani student, ani pani ze spożywczaka. A jak zapracować na szacunek ludzi ulicy? Być miłym? Kasę pożyczać? O życiu, dupach i śmierci pogadać?

    Teraz – jak to się ma do hip hopu? Do Fisza, LUCa czy Ostrego zapewne nijak. Ale do setek, tysięcy piosenek o blokowiskach, jebaniu policji (i frajerów!), szacunku i honorze (czy ktoś się kiedyś zastanawiał, co oni przez to rozumieją), to ja już jakiś system w tym widzę:) Maleńczuk, który w Opolu chciał „zapierdolić Goebbelsowi” nie robi ze swojego stosunku do policji motywu przewodniego co drugiej piosenki, więc tu się ta systemowość już sypie.

    Ja bym porównał sprawę Pei nie do Sereny a do… kościoła katolickiego w Irlandii. Po sprawach z molestowaniem na wielką skalę dziennikarze pytali wprost, czy kościół = patologia. Mieli do tego prawo? Gdyby policzyć stosunek księży, którzy są wporzo do księży, którzy molestują, wyszłaby pewnie miażdżąca przewaga tych pierwszych. Tak samo jak hiphopowców, którzy rapują o powstaniach (ach, jacy oni oczytani i oddani sprawie!) czy innych nieblokowych sprawach może być całe mnóstwo, a mimo tego publicysta może prowokująco zapytać, tak jak pytano o irlandzki kościół.

    Dziś, jak politolog powie w TVN24, że polska klasa polityczna jest skompromitowana nikt się nawet nie zająknie, że to uogólnienie i nikt nie wspomni o parlamentarzystach, którzy ciężko i fajnie pracują w komisjach. A PZPN? Wszyscy wiemy, że to SAME komuchy i prostaki. Debata wręcz domaga się uogólnień, a pytanie, czy hip hop jest patologiczny wpisuje się w ten nurt. No i od pytania do odpowiedzi jest daleka droga. Całe moje wywody to uzasadnienie postawienia tego pytania, a nie dowodzenie twierdzenia, że HH to patologia.

  6. Aż mi głupio po takim wywodzie napisać taki banał, ale czy przypadkiem panie Williams nie mają jakichś przodków w byłej NRD? Jak widzę tę figurę, grację, wielkopłytową zwiewność, to mi się przypominają enerdowskie sportsmenki, np. te z „Top Secret”.

    Faktycznie znamienne jest jak różną miarę przykłada się do tych samych, lub podobnych czynów popełnionych przez różnych osobników. Jeden będzie nabuzowanym bulterierem, drugi satanistą, trzeci onanistą a czwarty wybitnym artystą w szale twórczym. Taki świat.

  7. Michał, taki długi wywód i ani jednego słowa o tym, dlaczego wybryki Lennona i Sereny miałbym traktować jako incydenty (co to znaczy, że „nie mają szerszego kontekstu”??!), a to, co zrobił Peja, jako hiphopową normę…
    „Debata domaga się uogólnień” – nawet jeśli miałbym się tym zgodzić (chociaż największym dziennikarskim grzechem jest nadmierna skłonność do uogólnień, upraszczania problemów, naginania lub selekcji faktów – bo nie ma miejsca, nie ma czasu, albo ma się fajną tezę, którą trzeba udowodnić), to wciąż nie rozumiem, dlaczego Tobie wolno postrzegać ponad 30 lat hip-hopu przez pryzmat Pei, a mi nie wolno tenisa przez pryzmat wyskoku Sereny? Bo jedno „jakoś tak automatycznie ci się nasuwa”, a drugie się nie nasuwa?

    • 1. Lennon i Serena działali w pojedynkę, Peja nasłał ziomków na frajera, to trochę inne zachowanie, które – słusznie lub nie – powiązałem z tzw. szacunkiem i tzw. honorem, czyli uliczno-hiphopowymi wartościami 2. Tekstów piosenek Beatlesów nie sposób skojarzyć z agresją 3. Serena nie należy do grupy tenisistów, których życiowym celem jest terroryzowanie sędziów 4. Pytając czy hip hop to patologia, piszę o wycinku hip hopu, nie o jego 30-letniej historii (wiem, niezbyt mądrze to wygląda, ale na przykładzie irlandzkiego kościoła można wysunąć wniosek, że debata pozwala na taki zabieg, a czytelnik ma własny rozum i domyśli się, że nie piszę o tych fajnych, dobrych i pięknych raperach) 5. Co do stanu dziennikarstwa to oczywiście zgoda – nigdy nie zapomnę jak w tygodniku na W. zaczynało się tydzień od konkursu na to, kto wymyśli najbardziej kontrowersyjną tezę 6. Wyobraź sobie nieironiczny artykuł „Czy tenis to patologia?”. Tu chyba nikt nie przyklaśnie. A rozważaniom na temat złych rzeczy w HH już ktoś przyklaskuje. I teraz – dlatego że ludzie są głupi i myślą stereotypowo? Czy może dlatego że drugie jest minimalnie bardziej uzasadnione?

  8. Właściwie jeden i drugi przypadek w pewien sposób są powiązane. Efektem. Pokazują „ludzką twarz” wyżej wspominanych osób.
    To media tworzą bohaterów bez skazy, ludzi „wypiłem tylko 2 lampki wina z rodziną” i „nie używam przekleństw bo to nieinteligentne” i nagle pojawia się problem, kiedy do świadomości dociera to, że Ci ludzie z marmuru mają jednak wady i to całkiem dużo;]
    Natomiast nie rozumiem do końca wałkowaniem tego tematu przez media (chociaż pewnie to wiąże się z szokiem, zwykłego Kowalskiego, że na koncertach to się takie straszne rzeczy dzieją? A Serena to zna przekleństwa?), zdawało mi się, że sezon ogórkowy się już skończył.
    Nie wiem czemu cały czas przebiega mi przez głowę J. McEnroe.

  9. Najsmutniejsze jest to, że gdyby przydarzyło sie to np. ulubieńcowi tłumów powiedzmy Fiszowi lub dajmy na to Maleńczukowi to wyjaśnien i usprawiedliwień byłoby bez liku. Niestety dochodzi tutaj opcja tak zwanych głównych enemies polskiej sceny ( Peja, Górniak, Wiśniewski i kilku innych – dziwne połaczenie, wiem, ale jest tak właśnie). Media a przede wszystkim fora int.- które to fora wtedy media jakoś wyjątkowo napędzają- zaczynają nagonkę bez umiaru. Czy nie wiąże się to jakoś z brakiem poparcia tychże przez większą firmę nagraniową, duże medium, wpływowe twoarzystwo, snobizm też o ironio…
    Smutne…
    A Peja… szkoda, że tak się stało…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s