Wiecie co z nim zrobić!

Ha, mówiłem, że z tych komórek na koncertach nic dobrego nie wyniknie. Od wczoraj cała Polska emocjonuje się złym raperem z Poznania, który w Zielonej Górze napuścił na niewinnego młodzieńca swoich siepaczy. A więc skandal! Lincz, samosąd, kryminał!

Bicie innych ludzi rzeczywiście nie jest fajne. Podobnie jak namawianie do bicia. Peję poniosły nerwy, dał się sprowokować smarkaczowi i zrobił coś głupiego. Ale rację ma Liroy, który powiedział, że agresja została nagrodzona agresją. Kto szuka guza prędzej czy później musi go znaleźć. Może sobie człowiek nienawidzić Pei (czy raczej jego twórczości, bo jak mniemam rapera nie zna) z całego serca, ale po cholerę pchał się na jego koncert? Po co wymachiwał fakiem nie tylko przed artystą, ale też tłumem tych, którzy Peję kochają? Prowokował? No to sprowokował…
Podobno Peja chciał zejść ze sceny i własnoręcznie wytłumaczyć młodemu gniewnemu zasady koncertowego savoir vivre’u. Może powinien był tak zrobić? Problemów z prokuraturą w ten sposób też zapewne by nie uniknął, ale do końca kontrolowałby sytuację (bo łatwiej spuścić tłum ze smyczy, niż go zatrzymać), a przy tym wpisałby się w długą i chlubną rockandrollową tradycję rozwiązywania konfliktów na linii wykonawca – publiczność przy pomocy pięści. Bo nie ma się co oszukiwać: koncerty rockowe, punkowe, metalowe, hiphopowe to nie Wersal, nie filharmonia. Zdarza się, że ekstremalne treści, skrajne postawy artystów prowokują skrajne reakcje. Najlepiej to ignorować, ale nie każdemu starcza zimnej krwi. Mam trzy przykłady. Z życia wzięte.

Frontside – sosnowiecka formacja metalcore’owa, która dzisiaj ma swoją publiczność, regularnie wydaje płyty, koncertuje i nikogo to nie dziwi, nie oburza, nie szokuje. Ale jeszcze przed dekadą ich pojawienie się na metalowej imprezie przez ortodoksów uznawane było za bluźnierstwo. Niezadowoleni metalowcy w takiej sytuacji nie strzelają focha i nie wychodzą z klubu trzaskając drzwiami, ale raczej wrzeszczą „Wypierdalać” i pokazują nieprzyzwoite gesty (wersja grzeczna) lub rzucają w muzyków czym popadnie (wersja mniej grzeczna). Co w tej sytuacji mieli robić muzycy Frontside? Zgodnie z literą prawa zapewne złożyć do prokuratury doniesienie o domniemaniu, może zniesławieniu, czy coś… Nie, tak nie robili. Poprzedni wokalista grupy, Astek, po prostu schodził ze sceny i własnoręcznie budował szacunek dla swojego zespołu.

Kaliber 44 – koncert w Jarocinie, w 2000 roku. Ludzi niewiele, występ w sumie mało porywający, ale przed ziewaniem uratowali nas dwaj dzielni młodzieńcy (jeden wyglądał na metalowca, drugi jakoś tak bardziej punkowo), którzy przynieśli ze sobą stertę jaj i w ramach protestu przeciw występowi hiphopowców na kultowym, rockowym festiwalu, zaczęli tym nabiałem miotać. Zespół przez jakiś czas udawał, że nie widzi rozbryzgujących się na scenie pocisków, ale kiedy któryś z raperów dostał jajem w jaja, Wujek Samo Zło (w owym czasie gościnnie w Kalibrze) zeskoczył ze sceny, wypłacił delikwentowi kopa, dał mu w ucho i oddał w ręce ochrony. Kiedy z powrotem wdrapywał się na deski sceniczne, nagrodzono go za tę interwencję gromkimi brawami i dalsza część koncertu przebiegła w miłej, rodzinnej atmosferze.

Lux Occulta – Wrocław, nie pamiętam już kiedy, ale na pewno jeszcze w poprzedniej dekadzie, jakieś 20 kilo temu. Śpiewam te swoje piosenki, macham głową, ludzie dobrze się bawią. Ja mniej, bo od pierwszej chwili tuż przed moim nosem jakiś dżentelmen wymachuje fakiem. Pewnie mnie nie lubi – myślę sobie, ale robię swoje. Mija kwadrans, może dwa, a ten niestrudzony, pokazuje środkowy palec. Nie było to miłe, psuł mi całą frajdę, ale cóż, udaję, że nie widzę. Traf chciał jednak, że scena w tamtym klubie była bardzo nisko, więc kiedy podszedłem bliżej, palant schował faka, zwinął palce w pięść i walnął mnie w twarz. No, może nie walnął, musnął właściwie, ale tego już nie byłem w stanie zdzierżyć. Zeskoczyłem ze sceny złapałem za grdykę i wyprowadziłem spod sceny, ku wielkiej konfuzji kolegów z zespołu i radości publiki. Nie żebym go bił, bo bokser ze mnie żaden, a poza tym ten kozak, kiedy już do niego zszedłem, jakoś stracił animusz i stał się potulnym misiem… Grzecznie dał się wepchnąć w ręce bramkarzy, którzy wyrzucili go z klubu. Trochę żałuję, że nie było wtedy jeszcze komórek z kamerami wideo i dzisiaj nie mogę się pochwalić filmikiem dokumentującym mój bohaterski czyn… ale z drugiej strony, może to i dobrze? Może musiałbym się potem tłumaczyć, że naruszyłem czyjąś nietykalność cielesną?

Nie, nie namawiam do samosądów. Ale wiem, jak łatwo stracić nerwy, kiedy stoi się na scenie (sytuacja sama w sobie stresująca, nawet dla starych wyjadaczy). Kiedy w świetle reflektorów, w tej niewielkiej przestrzeni, jest się łatwym celem zarówno dla anonimowych krzykaczy, schowanych w ciemnościach dowcipnisiów, jak i tych, którzy chcą czymś w ciebie rzucić. Kiedy ma się w pamięci te miliony bluzgów, oszczerstw i gróźb, które pojawiają się pod twoim adresem na każdym forum, pod każdym newsem w portalach.
Dobrze byłoby, gdyby ci wszyscy, którzy tak jednoznacznie oceniają Peję – a to łatwe, bo przecież niegrzeczny z niego chłopak – też próbowali to zrozumieć.

Reklamy

27 thoughts on “Wiecie co z nim zrobić!

  1. Zgadzam się, koleś sam był sobie winien. Niemniej uważam też, że Peja postąpił źle. Tak ja piszesz, powinien zejść i sam załatwić sprawę. Raz, bo tłum mógł ładnie delikwenta uszczerbić (a przy okazji jakichś postronnych niewinnych – a to wesołe nie jest). Dwa, zasłonić się grupą ludzi każdy potrafi, każdy kozak, kto ma za sobą bandę. Peja tak naprawdę nic nie pokazał. Kreuje się na kozaka, a nie potrafił sam się tym zająć. Nie udowodnił, że jest lepszy – ani słowem, ani czynem.

  2. Moja pierwsza reakcja była identyczna. Gówniarz podskakiwał więc dostał w ryj. Jednak tłumaczenie „agresja została wynagrodzona agresją” kojarzy mi się z mądrościami panów, którzy się spotykają na ustawkach krzycząc CH.W.D.P.

    Idąc dalej tokiem rozumowania Liroya można powiedzieć, że Dimebag Darrell (niewtajemniczonym przypominam, że to gitarzysta Pantery zamordowany przez psychopatę) też jest sam sobie winien swojej śmierci, bo zarówno okładka („Vulgar display…”) jak również teksty czy prowadzenie się gentelmanów z Pantery było nasycone agresją.

  3. Czyli rozumiem ze jak sa „piosenki” o „zlych” policjantach to oni powinni odrazu pozamykac „artysow” i ich „fanow” bo przeciez tak nalezy. Peja do pierdla a gowniarza wygnac na jakies roboty publiczne za wyzywanie innych.

    Nie rozumiem takich ludzi…

  4. Panowie, ale ja nie gloryfikuję Peji i uważam, że to co zrobił było złe. Jak bardzo złe – oceni sąd, a ja jako legalista pełną gębą powstrzymam się od komentarza.
    Teraz jednak piszę po prostu, że rozumiem dlaczego puściły mu nerwy. A także – że jak ktoś podejmuje jakąś akcję, musi się liczyć z reakcją. Mam wrażenie, że tacy kolesie, jak ten, który zaczepiał Peję, przesadzili z telewizją i myślą, że artysta ze sceny, podobnie jak ten z telewizora – nie odszczeknie. No i okazało się, że nie tylko odszczeknie, może nawet ugryźć.
    I czymś innym jest jednak sztuka, która zajmuje się przemocą (Pantera, w sumie Peja też), a czymś innym jawne dążenie do konfrontacji.

  5. Z podobnych klimatów – w czasach rozkwitu Wielkiej Orkiwstry grał u nas Proletaryat i koleżka czy też dwóch pozwalało sobie na skandowanie „wy-pier-dalać”. Olej pofatygował się ku nim i wówczasna tą samą nute i w tym samym rytmie zaczęli „pro-le-taryat” 🙂
    A co do głównego tematu – zgadzam się z większością- jak Peja chciał odpowiedzieć na zaczepki to mógł zejść albo jeszcze zaprosić typka do siebie i wówczas pewno obyłoby sie nawet bez rękoczynów a skończyło na wyśmianiu cwaniaka. Cóż- bohatera to raczej nie pokazał. Nerwy puściły? Zrobił głupote pod wpływem chwili i bez zastanowienia? Rozumiem, ale za głupoty robione bez zastanowienia się płaci wiec jak beknie za swój postepek nie będzie mi go szczególnie żal.
    BTW. łatwo pisać zejść i załatwić sprawę gdy krzyczący jest gnojkiem, a teraz wyobraźcie sobie, że wygląda on np. jak wspomniany Astek 😛 No ale powiedzieć tłumowi zróbcie z nim porządek za mnie jeszcze łatwiej…

  6. Takie chwile na „niewersalowych” sytuacjach są czymś normalnym, styk Wykonawca/Artysta vs Gawiedź/Fani ma swój klimat i temperaturę, często niepowtarzalny koloryt. Wspomniany Jarocin („stary” Jarocin) pełen był takich przykładów, wielu budowało sobie szcunek z rozmitym rezultatem od Balkan Electrique i Grymuzy(wówczas w Armii)z mizernym skutkiem, po GA-GĘ i Kult (tak, powrót przed jarocińską publikę po wydaniu „Spalam się” nie był gładki)w wielkim stylu. By nie wspominać o Henrym Rollinsie. Rychu mógł to zrobić inaczej – nie udało mu się.

  7. BTW – historia Pei to pewne symbolicznie obalenie etosu „wykluczonych”, legendy o tym jak biedni blokersi są bez perspektyw i jak chcą być usłyszeni. To po prostu hołota. Ich piosenki to hymn ku czci ćpania, ruchania, chamstwa, itp. Dziwię się, że nikt nie postawił jeszcze znaku równości między nazistowskimi kapelami i hip – hopowymi. Owszem zdarzają się zapewne perełki (vide Fish), ale to wyjątki podkreślające regułę.

    Kiedyś moi rodzice ku mojej irytacji mówili, żebym popatrzył na facjaty co poniektórych moich idoli (ech, słuchało się death metalu) i zastanowił się, czy naprawde mają mi coś mądrego do powiedzenia. Teraz powiedziałbym to samo moim dzieciiom, gdybym je miał i gdyby chciały słuchać hip-hopu.

  8. patrząc na to z prawnego punktu widzenia, to Peja postąpił lepiej, że sę sam nie pofatygował ze sceny. Bo tak by wyrok za pobicie dostał, a tak może się tłumaczyć, że nie wiedział, że taka będzie reakcja publiki itp pierdoły, a jeszcze oświadczenie wydał, to sąd na niego spojrzy jak na biednego misia, co się kaja 😛

    a z mojego punktu widzenia to Peja przekozaczył, bo wystarczyłoby, żeby kazał fakowcowi wypierdalać z koncertu czy coś, a nie namawiać do rozjebania go, bo mu się fak nie podoba.

    Nawiązując do arta, to zapomniałeś, Jarku, o reakcji Lennona na sugestię jednego gówniarza, że jest gejem. Ale może to tylko wyobraźnia Lemmyego (bo to z jego autobiografii ten fakt).

  9. Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy” – za 10 punktów + vat: jakie pozytywne wibracje wśród publiki były intencją artysty i do której z odmian zabawy w ciuciubabkę zachęcał zgromadzonych.
    Przeczytałem oświadczenie i cuś takie ono mało zuchwałe, średnio hip-hopowe…

    • – Tego faka to ci kur… zaraz połamię. Zaraz tam zejdę i jak ci kur… wpie… to się zesrasz ty cioto. Jeb..ć go kur… Wiecie co z nim robić, rozj… w ch… Jestem tylko kur… śpiewakiem estradowym, pamiętaj jesteś rozjeb… w piz… – z onetu, taśma z koncertu, positive vibrations, peace for all… Jesteśmy true oczywiście.

  10. jestem w szoku, pozytywnym szoku po przeczytaniu tego wpisu
    ja to juz niekomentowalem tego u siebie bo szkoda mi slow na glupote ludzka, probowalem sie wdac z nimi w polemike ale niema sensu 🙂 klapki na oczach jak u osla i tylko marchewke widza
    a dzisiaj juz wszyscy jestesmy zli bo sluchamy/robimy rap i TYLKO na hiphopowych koncertach leja „niewinnych” …
    maly przyklad –> http://muzyka.interia.pl/hip-hop/news/czy-hip-hop-to-patologia,1369458,2098

  11. a ochrona wtedy co, na fajkę poszła? zawsze mnie to dziwi na koncertach, że po prostu musi być jakiś najebany idiota, który narobi obory. jemu dobrze, bo nie będzie pamiętał, a ty się człowieku męcz i wycinaj go ze wspomnień.

  12. Dziwnie… całe to szeroko komentowane i rozdmuchane przez media zajście na koncercie Peji ma miejsce tuż przed premierą jego nowej płyty 🙂 Zapewne zbieg okolczności… a może celowe działanie „promocyjne”.
    Podobno wsród tłumu linczujących 15-sto latka widziany był także Nergal z Dodą – zdobywając w ten sposób szacunek Ludzi Ulicy:-)

  13. Ciesze sie ze jak zwykle na tym blogu mozna przeczytac racjonalne sady.

    A swoja droga, chyba pierwszy raz przeczytalm poprawnie odmieniony pseudonim pana Ryszarda.

  14. Przy okazji tego zdarzenia, przypomniała mi się pewna scenka rodzajowa z jakiegoś (chyba krakowskiego) koncertu Behemoth. Były to lata zamierzchłe. Nergal co prawda już rzucił swój miecz w kąt, ale obrażanie głowy Watykanu nie groziło jeszcze III wojną światową, więc czynił to, że tak powiem, z dziką rozkoszą. Dwóch czy trzech panów, ściętych krótko i co charakterystyczne – w „flejersach”, stało i pozdrawiało grupę środkowym palcem, wyśpiewując znaną słowiańską formułkę pożegnalną – wypierdalać. Czynili to ze szczególną lubością podczas kwiecistych i zaangażowanych przemówień obecnego chłopaka wiadomo kogo. Reakcji nie było żadnej. Zwyciężyła zatem tolerancja i kultura, nie tylko osobista, czy może tchórzostwo? Pytanie raczej retoryczne.

    Co do tego nieszczęsnego artysty, który poszczuł tłum na gówniarza, to słabo mi się zrobiło jak słyszałem wypowiedź (uwaga! baczność!) Hirka Wrony w Trójce. Bronił chłopaka, bo z dolin społecznych, bo zawsze pod górkę, bo obrażany artysta i – uwaga – bierze silne psychotropy. Jako pomoc przy wyjściu z alkoholizmu. Pogratulować, bo może właśnie te psychotropy, spożywane wraz z „siłkowymi” prochami (widać to chyba aż za dobrze…) odpowiadają za tę akcję. Jedna sprawa bowiem, to samo hasło rzucone w tłum, a druga to co ten człowiek wygadywał w trakcie okładania delikwenta pod sceną.

  15. Mi też się słabo zrobiło jak usłyszałam wypowiedź Hirka Wrony o biednym chłopcu z jeszcze biedniejszej ulicy. Mieszkam dwie ulice dalej, a mam wrażenie, że opowiadał on o jakimś slamsie z Bronxu, jaki tylko na filmach widzimy. Mają o czym tera nawijać w tv, to i dramaturgia musi być. A swoją drogą ciekawe jak Peja by się poczuł gdyby na koncercie w Chorzowie poleciało w jego stronę kilkaset fucków, jak to miało miejsce tuż przed koncertem Red Hotów, gdy supportował pewien raper z USA (piszę pewien, bo danych nie pamiętam). Serio, nie dość, że po kolesiu to spłynęło, a przynajmniej takie sprawiał wrażenie, to jeszcze podziękowł za miłą publikę.

  16. Sytuacji tego typu w swoim koncertowych życiu widziałem mnóstwo, również i bardziej radykalnych.
    Natomiast serdecznie rozbawiło mnie oficjalne tłumaczenie. Tak mnie myśl naszła, że polski język to wspaniałe narzędzie dla tych którzy chcą powiedzieć coś w temacie, omijając go zręcznie.

  17. Z tego gościa to taki raper jak z koziej d… trąbka. Mógł go zgasić jakimś fajnym tekstem(wyzwać od ch… to i ja potrafię), publika by gnojka wyśmiała i już by się gnojkowi „lepiej” zrobiło. A tak to z Peji duży Gnojek wylazł.

    Mój ulubiony kawałek z „nawiązywania zażyłych stosunków z publiką”:

  18. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że Peja mógł maczać palce choćby we fragmencie oficjalnego oświadczenia.Tam są zdania wielokrotnie złożone, a to nie w jego stylu..

  19. kuriozalne wydaje mi się to, że w materiale o całej sprawie, który puściły „Wiadomości” rolę „specjalisty” ze strony sceny hip – hopowej pełnił Żurom, który z Peją się szczerze nienawidzi i wiadomo było, że ku uciesze widza rzuci kilka mocnych tekstów o tym jaki to Peja jest skur…

  20. Elo dzieciak Peja! Co te lamusy co na cibie tak piszom to co wiedzo o rzyciu? Ni huja nic! A ten kurwa mauolat to nieh sie cieszy rze rzyje. Bo mug tak opskoczyc wpjerdol…
    Ja to ciebie zawsze bende bronic ziom! i jak zgwauciles siore pedała scyzora i jak najebaues tego cwelka na pszystanku. Ja pamientam czasy 997, antyliroj… Jestem twuj chuopaczyna. Wjem co to szacun gangsterka wuam wjazd na kwadrat konsekfencje. Za huliganstwo tesz siedziauo sie. i roskminka byla. Ale jak co trzeba bendzie to jeszcze sie posiedzi.
    dawaj Peja, napierdalaj dalej na psuw to ich kjedy najebemy! Prawdziwe chuopaki z ulicy wjenzenia sie nie bojo! i pamjentaj mauolat rze dilowanie rok nie brudzi i nie buj sie zmjan na lepsze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s