Gwiazdy na defiladzie

Z braku większych problemów naród polski roztrząsa teraz, czy aby Kylie Minogue i Scorpions godnie uczczą rocznicę obalenia komuny, czy może U2 zrobiliby to lepiej. Widziałem wczoraj w TVN24 materiał, w którym dywagowano, czy półnaga Minogue pasuje do charakteru imprezy i ile weźmie za tę sztukę, bo na pewno weźmie dużo…

kylie_minogue_1

Nie wiem, czemu nasze kompleksy musimy leczyć, zapraszając na ważne dla narodu rocznice jakieś popowe szansonistki. Kylie jest fajna, ma parę niezłych piosenek, jeszcze lepsze kształty i podkreślające te kształty wdzianka, do tego światła, dymy, dobry band, bardzo dobrych tancerzy i czujnego choreografa. Na pewno warto jej koncert zobaczyć, ale czemu akurat z tej okazji? To nie jedyny taki przypadek. Na rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w ubiegłym roku rzępoliła Apocalyptica, a pół Warszawy debatowało w tym czasie nad palącym problemem: czy za rok lepiej zaprosić Metallikę (bo śpiewają o wojnie), Davida Bowiego (bo ma w repertuarze kompozycję „Warszawa”?), czy może jednak Björk (nie mam pojęcia pod jakim pretekstem). Lud w internecie wskazał Metallikę, różni poważni ludzie, urzędnicy i dziennikarze, uznali za stosowne ten fakt skomentować i właściwie byłoby na tyle… Skończy się pewnie znowu na jakimś trzeciorzędnym piosenkarzu z łapanki, na Gordonie Haskellu, The Stranglers albo Sabaton. Bo Metallica po pierwsze kosztuje fortunę, po drugie nie zwykła grywać na akademiach ku czci, a po trzecie jest zespołem, który plany robi z kilkuletnim, nie kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Nie da się ich zabukować z dnia na dzień, tylko dlatego, że polscy internauci sobie tego życzą, a politycy chętnie poświeciliby przez kilka minut światłem odbitym, pokazując się u boku gwiazdy…

No właśnie, motywacje. Polskie święto narodowe nie może się obyć bez pop-gwiazdki z Zachodu, bo:
1) Politycy chcą sobie poprawić wizerunek wspólnym zdjęciem z idolem ludu
2) Organizatorzy obawiają się, że rocznica ważnego historycznego wydarzenia nikogo nie zainteresuje, a atrakcyjny i tani (lub darmowy) koncert na pewno podniesie frekwencję
3) Polscy artyści nie są wystarczająco dobrzy i popularni, by udźwignąć tak odpowiedzialne zadanie.

Zgadza się?

Ad 1. Bez komentarza
Ad 2. Jeśli ktoś pójdzie na koncert Kylie, to będzie pamiętał pióra w pupie Kylie, a nie fakt, że 20 lat wcześniej miały w Polsce miejsce wybory, które rozmontowały PRL i przyniosły nam wolność. Zły pieniądz wypiera dobry pieniądz, więc kiedy mamy dwa komunikaty, zapamiętamy ten prostszy i głośniejszy. Równie mocną frekwencję na obchodach można byłoby sobie zapewnić, organizując pokaz sztucznych ogni oraz rozdając piwo i cukierki. Wyszłoby taniej. A jeśli organizator nie potrafi w scenariuszu imprezy zaproponować nic bardziej oryginalnego i interesującego od wydania 80% budżetu na piosenkarza znanego z telewizora, to znaczy, że trzeba zmienić organizatora.
Ad 3. Zamiast w ostatniej chwili urządzać łapankę na zagraniczne gwiazdy, można było trzy lata temu zamówić mszę za ojczyznę albo operę, u Pendereckiego, Mykietyna czy Góreckiego. Można było zrobić konkurs otwarty również dla zagranicznych kompozytorów, czemu nie? Zainteresowanie wysokością honorarium to jedno, ale w tym wypadku musieliby się również zainteresować tematem… Przedstawiciele muzyki popularnej też mogliby sprawić niejedną miłą niespodziankę – vide „Powstanie Warszawskie” Lao Che czy piosenka Artura Rojka o generale Nilu. Trzeba im tylko dać tę szansę.

Advertisements

14 thoughts on “Gwiazdy na defiladzie

  1. no i bądź tu mądry i pisz pozytywne felietony… z artykułem mogę się tylko zgodzić, choć co do ad.3: kto przyszedłby na koncert Góreckiego, który musiałby pewnie odbyć się w jakiejś sali, a nie open-air? i co ważniejsze ilu? to juz chyba lepiej zamówić pop-mszę u pseudo-artysty Rubikona (ale czy nie pochłonęłoby to więcej z budżetu niż artysta zza Odry?), choć nie wiem czy on teraz jest na topie czy w klopie.
    Jakimś pomysłem jest ułożenie „występów artystycznych” zgodnie ze stosownymi obchodami, czyli tematycznie, po POLSKU, co nie wyklucza udziału moznych polskiej estrady, albo rzeczywiście dać wolną rękę tym co mają coś sensownego do powiedzenia, choćby Lao Che. Wtedy może trzymałoby się to tak kupy, jak i du…żej rangi wydarzenia przystających obchodów.

    • Niedźwiedziu, tylko mnie tu Rubikiem nie strasz, bo ja tu całkiem serio… I oczywiście, na taki koncert Góreckiego przyszłoby może 10% tego, co na poprockowy spęd, a może nawet 1%. I co z tego? Przynajmniej coś by zostało, jakaś dobra, a może bardzo dobra, a dałby Bóg to i wybitna kompozycja na wieki wieków amen. Na coś by się ta kasa z budżetu przydała. A Kylie przyjedzie, zaśpiewa, potańczy i pojedzie – dwa tygodnie później już nikt o tym nie będzie pamiętał. Bo i po co?

      • Jak święto, to trzeba świętować z przytupem. Jak Boże Narodzenie może być ultra-komercyjne, to czemu obchody Powstania Warszawskiego nie mogą?

        Festyny (bo tak nazwać trzeba cały ten cyrk w centrum miasta ze straganami, występami itp) rządzą się własnymi prawami, a jedność tematyczna wcale nie jest z nich najważniejsza. Zresztą, sponsor (a bez tego nic się teraz nie zrobi) przeca wymaga.

        W końcu musi być z przytupem! No i osobiście wolę pooglądać pupę Kylie niż podziwiać defiladę. O! Taki ze mnie ignorant.

  2. Są dwie opcje świętowania tego typu narodowych świąt: pod rocznicę, czyli z nawiązaniem do historii itp. (tutaj oczywiście Kylie kiepsko dopasować, Scorpions mają swój „Wind of Change” choć to o „ruskich” zmianach akurat)
    oraz pod ludzi, czyli tak, by konkretna data kojarzyła się z czymś pozytywnym i na tą drugą opcję jak widać postawiono co aż tak bardzo nie dziwi, to raczej norma i to nie tylko w naszym kraju.

    Czy piosenki oraz pupa Kylie ucieszy tłum? Chyba wszyscy zgadzamy sie, że tak, więc jeśli dopuścimy, że obchodzimy rzecz na sposób masowy to niech będzie i Kylie.

    Górecki & Penderecki to propozycja obchodów na sposób elitarny, nie czarujmy się mocno oderwany od rzeczywisości miast i miasteczek. Ambitna, wartościowa, ale taka która jednak w żaden sposób w masowej świadomości nie zaistnieje i nie utrwali daty święta. Nie, nie jestem jej zwolennikiem a argument o pożyteczniejszym wykorzystaniu kasy z budżetu do mnie jakoś nie przemawia, bo po pierwsze jest to ten tok myślenia który prowadzi do finału typu „a ile biednych dzieci można za to nakarmić” a po drugie żeby tylko taka kasa w budżecie się „marnowała” to źle by nie było…

    Serio nie da się zadowolić obydwu stron? To nie da się już wysłać wysokiej rangi urzędnika „po zrzutkę” do paru firm aby i na symfonię starczyło? Jeśli nie, to ja jednak oddaję głos na Kylię, mimo że ją przerobiłem dobrze ponad 20 lat temu w wieku który ten fakt usprawiedliwia 😉

    U nas rocznicę przełomowej dla losów I Wojny Światowej bitwy „uczci” w tym roku Blue Cafe (każdy ma taką Kylie na jaką zasłużył hahaha…), nie wybiorę się, wolałem „elitarne” (yeeeah :P) obchody przy dźwiękach Stillborn. No niestety, muzyków było więcej niż ludzi 🙂 taka gmina…

  3. Smutne, ale prawdziwe, to święto jest teraz (mówię o rocznicy wyborów ) bardziej medialne ( a po ostatnich wystąpieniach obu stron, to już w ogóle bardzo medialne ), więc trzeba je zrobić z rozmachem (budżet wszakże i tak ustalony przed „kryzysem” więc sobie można pozwolić). Zrobi się z tego szopkę, na której dobrze będą się bawić „Ci z pierwszych rzędów). Bo o ile oglądanie z takiego bliska, przeciwników politycznych to mało przyjemna sprawa, o tyle pupa pani M. to już ciekawsza sprawa.

  4. Ja też wolę półnagą Kylie od Zespołu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego, za kogo Wy mnie macie? 😉 Tylko czy koniecznie z tej okazji? O, w „Teraz my” właśnie pokazali wyniki sondażu – czego rocznicę obchodzimy 4 czerwca? Tylko 24 procent respondentów podało prawidłową odpowiedź. Myślicie, że po koncercie Kylie świadomość w narodzie wzrośnie?

  5. ta świadomość wręcz zmaleje, bo za rok ludzie będą mysleli, że obchodzą rocznicę wystepu dupy (już trochę starej i zużytej) Kylie

  6. A ja uważam wręcz przeciwnie. Gorzej na pewno nie będzie, bo edukacja społeczna leży w gestii społeczeństwa, rodziców, szkół itp, nie zaś jakichś tam obchodów – jakiekolwiek by one nie były.

  7. Ale prawda jest taka, czy wystąpi Kylie, czy inny Krawczyk to niewiele zmieni, świadomość historyczna jest słaba, chociaż ten sondaż to i tak nie taka zła sprawa (pamiętam akcję z Powstaniem W. ). Natomiast niech sobie ten koncert będzie, niech się ludzie bawią, napiją się. Idea małomiasteczkowych festynów sprawdza się świetnie. Wiem jak to wygląda u mnie. To problem leży w tym, że zrobili z tego szopkę i tyle.

  8. pamiętam tamte czasy – te wybory. pamiętam trochę też komunę… szczerze mówiąc mdli mnie na myśl obchodów. chryja z zapachem palonej gumy w tle jaka wokół tego się zrobiła…szczerze mówiąc wolałbym żeby obchodów żadnych nie było, żeby nauczyli się ci na wysokich i niskich stołkach że ważna jest teraźniejszość.
    nie jestem patriotą, patriotyzm kojarzy mi się z ‚chłopcami po chemioterapii’ w bucikach ortopedycznych. nudzi mnie i odrzuca wręcz ciągłe wspominanie, użeranie się o przeszłość. teraz nagle już wychodzi że wtedy 20 lat temu tylko zniszczoną wspaniałą polskę, że było lepiej a tajemniczy ONI rozkradli polskę…

    kylie fajna laska 🙂 ma być radość, impra a nie pogrzeb z pendereckim w tle. to też chyba jakiś problem u nas – najlepiej wychodzi nam zabawa w stylu pogrzebowym z defiladami itp itd 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s