Nikomu to nie przeszkadza

Nie jesteście takimi gwiazdami, bym musiał przejmować się tą umową. Większe gwiazdy nie narzekały, a wam się chyba w głowach poprzewracało. Wszystkie imprezy dla Polonii tak wyglądają i nikomu to nie przeszkadza. Jeżeli nie zagracie załatwię, że nigdy więcej nie wystąpicie za granicą.
Słowa powyższe wypowiedział kierownik Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Brukseli, pod adresem zespołu Psio Crew, kiedy dowiedział się, że grupa nie zamierza wystąpić na imprezie pod tytułem „Polonia bez granic”, zorganizowanej 2 maja w holenderskim Vaals. A dlaczego Psio Crew, choć byli na miejscu, nie chcieli zagrać dla licznie zgromadzonej polonijnej publiczności? Bo pracownicy ambasady, w tym pan kierownik, olali rider zespołu, który był elementem umowy i nie zapewnili odpowiedniego sprzętu. Patrzcie państwo, taka drobnostka, a piosenkarze psie juchy – nomen omen – od razu nosa zadzierają i patriotycznego obowiązku spełnić nie chcą. Co to się porobiło? Kiedyś jak pan kierownik mówił, że trzeba grać, to artysta miał grać, choćby na grzebieniu, bo jak nie to mu można było paszport zabrać, albo w papiery nasrać, tak żeby nawet w Domu Kolejarza w Otwocku na scenę wejść nie mógł. A teraz? Anarchia zupełna… Nie dość, że nie zagrali, to jeszcze się w gazetach skarżą. Nie dorośli do kariery na Zachodzie, szarpidruty w mordę kopane.

Robię sobie powtórkę z „Dziennika” Gombrowicza. Nie dość, że żenują mnie trochę podkreślenia, które tam naniosłem podczas pierwszej lektury – 16 lat temu, o mój Boże… – to jeszcze przerażony jestem i zdegustowany faktem, że nic się nie zmieniło, że Polacy wciąż są tacy sami, o to samo i w taki sam sposób się za łby biorą. Brrr.

Advertisements

19 thoughts on “Nikomu to nie przeszkadza

  1. a miało być pozytywnie, choć nie zapowiedział pan, że 3xpod rząd 😉 Prawda. Miałem coś o umowach, ale to już skwitował niejaki, pardon, Staszewski Kaźmierz: „… umowa leży już tutaj podarta, w Polsce umowa jest gówno warta” (1994, jakoś tak było). Że działo się w Belgii, albo innej Niderlandii… konsulat jest enklawą na terenie innego państwa, ale to przecież oczywistość.
    No niestety, Polacy jacy są każdy Polak dobrze wie, bo potrafimy się stroić w piórka i szczebiotać w razie potrzeb. Ale żeby Iksiński z naprzeciwka miał lepiej niż ja, po moim trupie! Znajome?

  2. kto tego kerownika tam na stołku posadził?

    cytuję:
    zdegustowany faktem, że nic się nie zmieniło, że Polacy wciąż są tacy sami, o to samo i w taki sam sposób się za łby biorą

    czemu jesteś zdegustowany ? wszystko wokół się zmienia że zawrotu głowy można dostać. przynajmniej COŚ jest stałe w otaczającym nas świecie 😀

  3. A przed oczami klasyczny widok – Be Quick Or Be Dead Maidenów… gruby koleś, dużo kasy, a reszta wypier..lać.

  4. byłem na koncercie psio crew
    doskonała muza, profesjonalnie zrobiona,
    skromni komunikatywni młodzi ludzie,
    -nie pierwszy i nie ostatni zespół, który dostał po łapach „za nie swoje winy”
    a miało być inaczej !

    pozdrawiam, nie dajcie się
    Wasz fan z Poznania

  5. takich łżekierowników to się powinno za narządy rozrodcze przed publiką wieszać, byłaby lepsza oglądalność 😀
    brak słów po prostu, kto takich winduje na piedestał ?! nie uczyli go, że umów należy dotrzymywać ?

  6. Ja tylko z drobną wątpliwością się ośmielę – też dostałem tego maila od menedżera Psio Crew. I choć lubię ten zespół, to nie oznacza od razu, że mam obowiązek wierzyć we wszystko, co napisze jego menedżer (zacny człowiek zapewne, choć pewnie zdenerwowany – sam bym był wkurzony) bez posłuchania drugiej strony. Nie było mnie w Brukseli, nie wiem, jak było dokładnie, o co poszło – czy coś ważnego, czy błahostkę. I chciałbym wiedzieć, ale nie miałem czasu zapytać. Dlatego przypomnę tylko to, co w takich chwilach mówi mój ulubiony bohater: „Wszyscy kłamią”. 🙂

    • Oczywiście, to jest wersja jednej strony. Ale nie sądzę, by menedżer zespołu poważył się na rozsyłanie tego typu informacji do dziennikarzy, ze wskazaniem winowajcy z imienia i nazwiska, gdyby nie miał po temu solidnych podstaw. Pan kierownik zjadłby go z kopytami w sądzie za taki numer… No, poczekamy, zobaczymy.

      • W każdym razie, jeśli są winni, to pan kierownik powinien wylądować w sądzie, bo to naprawdę poważna sprawa – włącznie z groźbami. Chciałbym, żeby takie rzeczy się u nas załatwiało do końca. Następnym razem sprzęt by stał jak malowanie, a urzędnik otwierałby drzwi.

  7. Umów należy dotrzymywać? Oczywista oczywistość. „Powaga urzędu” organizatora pozwala na wymaganie czegoś więcej niż od średnio-przeciętnego „total-underground-in-zadupie-promotions”? Chyba tak, swoją drogą fucha niezła jak sądzę.
    Ale tak między nami:Jarku, ile razy okazywało się, że ustalenia z organizatorem spędu są gówno warte lub poważnie mijają się z rzeczywistościa? Co druga sztuka? I co? Graliście? Pewno, że graliście – stawiam dolary przeciw kasztanom(nie wiem które obecnie więcej warte ;P )

  8. Po pierwsze to zagraliśmy – akustycznie, pod sceną.

    Po drugie, proponuję spróbować zagrać z 9 osobowym zespole na 2 monitorach na scenie, 2 di-boksach, 4 mikrofonach (w sumie, łącznie z perkusyjnymi), itd itd.

    „Nie dość, że nie zagrali, to jeszcze się w gazetach skarżą. Nie dorośli do kariery na Zachodzie, szarpidruty w mordę kopane.”

    Polecam na przyszłość trochę się obeznać z faktami zanim się zacznie rzucać takimi osądami szanowny Panie Jarku.

    Piotr Jakimów (Yoyo) w mordę kopany
    Psio Crew

      • Uff… no to teraz mi głupio… bo naprawdę starałem się upewnić, że to ironia.

        > No nie, już gwiazdorstwo się odzywa? Bo nie zrozumienie tak ironicznego zdania ciężko inaczej wytłumaczyć :-/

        Nie czytam tego bloga, nie znam „klimatu” autora, nie było to dla mnie takie oczywiste.

        Gwiazdor

  9. A ja, panie Piotrze, polecam zapoznanie się z pojęciem ironii. Na przykład w słowniku Kopalińskiego:
    ironia – zamaskowana kpina; drwina zawarta w pozornej aprobacie; lekki sarkazm, ujęty w wypowiedź, której zamierzony sens jest odwrotnością dosłownego znaczenia słów.
    Etym. – łac. ironia ‚jw.’ z gr. eirōneía ‚udawanie; przybieranie postawy ignoranta, profana (jak Sokrates wobec swych rozmówców; por. oida ouden eidos); kpina; wykręt’ od eírōn ‚filut; szelma’.

    I oczywiście, pozdrawiam, życzę sukcesów oraz współpracy wyłącznie z profesjonalistami – to wszystko już bez ironii 🙂

  10. Pingback: Wstukaj PIN, Jareczku « MOCNY W GĘBIE

  11. heh a ja ich znam osobiscie spedzilam z nimi cale 20 lat w zespole Holajnicy, potem zaczynalismy projekt Psio Crew … znam ich są profesjonalistami i wiedzą czego chcą, skoro organizator nie jest w stanie zespolowi zapewnic wszystkiego co potrzebne aby dac dobry koncert to sorry ale ja tez bym odmowila 🙂 trzeba się szanowac to juz nie te czasy ze wladza mowi lud robi 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s