Spierjedynki

Czym jest festiwal w Opolu? Młodzież pewnie nie wie, ja wyparłem z pamięci, więc zerknijmy do oficjalnych materiałów prasowych: „Jedna z największych imprez muzycznych w Polsce. To tam właśnie odbywa się podsumowanie muzyczne sezonu.”
Fantastycznie, sezon warto podsumować, tym bardziej, że mamy za sobą kilkanaście miesięcy naprawdę tłustych dla polskiej muzyki rozrywkowej (uwielbiam tę nazwę – po prostu muzyka rozrywkowa dla wszystkich, zamiast ciasnych szufladek, zamiast soulów, electropopów, shoegazów, stoner rocków, hardcorów, discopunków i neofolków). Zerknijmy więc na nominacje do konkursu pod super tytułem Superjedynki, czyli „największego plebiscytu muzycznego w Polsce”. Państwo będą decydować, kto zwycięży, prosto z fotela, esemesami, więc kategorii nie ma zbyt wielu, żeby się Państwu w głowach nie poplątało. Ale ja i tak wymienię tylko dwie, za to w całości:

Artysta Roku – nominacje:
Andrzej Piaseczny
Kasia Kowalska
Tede

Myślicie, że to było niezłe? To teraz się trzymajcie:

Płyta Roku – nominacje:
Ewa Farna – „Cicho”
Manchester – „Manchester”
Tede – „Ścieżka dźwiękowa”

Nie wiem, kto to wymyśla i jakimi kieruje się kryteriami. Osoba o takim życiorysie jak ja, czuje się po prostu poraniona, kiedy ma do czynienia z takim bezmiarem absurdu. Bo rozumiem, że publiczna może niekoniecznie chce w prajmtajmie karmić publiczność Afro Kolektywem, Lao Che, Pustkami, czy nawet Czesławem albo Peszkówną, ale wmawiać ludziom, że powyższe trzy tytuły są w jakikolwiek sposób reprezentatywne dla tego, co wydarzyło się w polskiej muzyce rozrywkowej w ciągu ostatnich 12 miesięcy to już jest gruba bezczelność. Nie umiem tego skomentować, nie umiem wysnuć żadnej sensownej hipotezy… Może ktoś mi to wytłumaczy? A może, skoro telewizja jest publiczna, ktoś powinien publicznie wytłumaczyć, o co tu kurwa chodzi?!

* * *
Obiecuję, że trzy kolejne wpisy będą pozytywne, że nikogo nie będę się czepiał. Nie chcę robić za dyżurnego cyngla, za bulteriera, którego wystarczy na chwilę spuścić ze smyczy, by skoczył do gardła komukolwiek i za cokolwiek 😉 To za łatwe. Przecież zająłem się pisaniem o muzyce dlatego, że muzykę kocham, a nie dlatego, że jej twórców nienawidzę.
Ostatnio w „Przekroju” potraktowałem dość brutalnie niejaką Sarę May. Zasłużyła, bez dwóch zdań – bo nie dość, że płyta naprawdę kiepska, to jeszcze pieśniarka sprowokowała recenzję bez taryfy ulgowej kuksańcami, które sama tak ochoczo innym rozdaje. No więc napisałem, co myślę o Sarze i jej płycie, szczerze napisałem… i rozdzwoniły się telefony, zaczęły przychodzić maile i esemesy z gratulacjami, w redakcji naczalstwo pochwaliło, nawet pan Hołownia w telewizorze recenzję raczył odczytać, ku uciesze prowadzących jeden taki program śniadaniowy. Głupio mi z tym. Czemu nikt nie gratulował, nikt listów pochwalnych nie słał, kiedy polecałem fenomenalną „MetaMuzykę”, zapraszałem na Asymmetry Festival, albo chwaliłem Decemberists? Czy musi się lać krew, żeby się podobało? Wystarczy raz na tydzień spuścić jakiemuś niewydarzonemu artyście recenzencki wpierdol, żeby zyskać sympatię i uznanie? Będą o mnie mówić regularnie w telewizorze? A może nawet pokazywać zaczną? Wiecie co, chyba nie tak trudno zrobić karierę, jak mogłoby się wydawać…

Reklamy

10 thoughts on “Spierjedynki

  1. To ja serdecznie gratuluję tekstu o MetaMuzyce, bo to faktycznie jedna z najlepszych rzeczy jakie się ostatnio przytrafiły polskiej muzyce. Muszę częściej zaglądać do „Przekroju” 😉

  2. kurczę tylko gdzie tą metamuzykę kupić? W Serpnetcie teraz nie ma, a to co znalazłem na yt i myspejsie mocno mnie zakręciło.

    A co do wpisu – drogi autorze nie bez kozery jesteś mocny w gębie – trza jechać po muzycznym buractwie ile wlezie!

  3. takie Opole, tzn. Festiwal Polskiej Muzyki Rozrywkowej dla ludzi wrażliwych muzycznie, tym bardziej dla fanów Muzyki ma znaczenie jak doroczny przegląd zespołów ludowych (choć chwała im za podtrzymywanie Tradycji) w Kolankach Małych lub zawody strażackie na odpuście. Nie wiem czy warto łamać sobie głowę o kryteria wyboru-nominacji, bo gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o… I tak wiadomo, że piosenką roku było: Będę brał cię…

    Co do drugiego wątku, chyba nie wiem kto to jest Sara May i dobrze mi z tym. A że medialne jest zbesztanie kogoś, zmieszanie z błotem, oczernianie, czy zwykłe, często zasłużone, krytykowanie (chwała jeśli nie jest krytykanctwem), nie wspominając o relacjach z wszelkich wypadków, masakr, czy ludzkich nieszczęść, wiadomo nie od dziś. A do kariery trzeba chyba jeszcze przypudrować lub wykwarcowić mordę, wybielić zęby, ubierać się jak przygłup i nie mówić więcej co się myśli, jeno to co napiszą lub podpowiedzą specjaliści od kreaturowania wizerunku.

    Póki co pisz Pan bez ogródek co leży na wątrobie.
    Czekamy.

    • Porównałabym to bardziej do dorocznego zjazdu hodowców pieczarek niż do przeglądu zespołów ludowych hehe

  4. Co do tych nominacji, to lista była dłuższa, tylko głosujący fani wyłonili trójkę wspaniałych 🙂 Oczywiście można by się doszukiwać jakichś machinacji ze strony TVP, szczególnie, że (jak to zwykle bywa) na forum Acids było olbrzymie poruszenie i zapewne wiele głosów na nich oddano.

  5. jest muzyka rozrywkowa i muzyka rozrywkowa. do jednego wora idzie piasek/tede/freulein kowalska itp a do drugiego ta faktycznie bez barier muzyka rozrywkowa. napisałeś o muzyce rozrywkowej cytuję:
    (uwielbiam tę nazwę – po prostu muzyka rozrywkowa dla wszystkich, zamiast ciasnych szufladek, zamiast soulów, electropopów, shoegazów, stoner rocków, hardcorów, discopunków i neofolków)

    no i właśnie ONI stworzyli szufladę do której włożyli swoje zespoły czy gatunki. pytanie też czy fan afro kolektywu np wyśle sms’a na opole. czy to jest docelowa marketingowo grupa ?

    ps. sara faktycznie ma pryszcze na tyłku ?? 😀

    ps. 2. artykuły zapraszające jakby dobrze napisane nie były wydają się być powodowane sponsorami. kiedy z artykułu leje się krew może wydawać się że ten jest nieskalany mamoną ?

  6. odnośnie recenzji sary. a nie wziąłeś pod uwagę, że to może nie chodzi o spuszczanie łomotu , tylko o to. że recenzja jest bardzo zabawna? to tyle bo mi sie wazelina kończy.

  7. Festival w Opolu to kompletna porażka… ale czego można się spodziewać po przedsięwzięciu, które już od wielu lat przypomina gnilne święto muzyki. Nominacje są wprost wspaniałe, trzeba przyznać, że 90% przestrzeni muzycznej w Polsce zalewa masowa produkcja kiczu. Nie mogę tylko zrozumieć jednego faktu! Czy nasz rodowity odbiorca jest aż tak zubożały wewnętrznie i nie posiada minimalnej chociaż wrażliwości estetycznej? W czym tkwi problem? Czyżby ta cała społeczność była aż tak, mówiąc wprost, beznadziejnie głupia? Chciałabym móc sobie to wytłumaczyć w inny sposób… ale nie potrafię… Czysty idiotyzm! Szkoda, że tak fatalnie to wygląda…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s