Lekarz dusz

Motto: Kazimierz, pamiętaj. Być szczerym, tak?

Dobrze, to ja też będę szczery. Kocham telewizję. A przy tym rzadko oglądam TVP Kultura. Wolę programy informacyjne, seriale i teleturnieje. Nie żeby tam od razu świętej pamięci „Wielką grę”, która z każdym pytaniem wytykała mi nieuctwo i ignorancję. Teleturnieje im głupsze, tym lepsze… Polsatowskiego „Momentu prawdy” chyba jednak nie pokocham. Pal licho sam format – jeśli ktoś chce robić z siebie idiotę za pieniądze, niech robi. Niech sprzedaje swoją intymność, niech sobie wystawia rodzinę na próbę za parę groszy – wolność polega też na tym, że wolno nam robić głupstwa. „Momentu prawdy” nie lubię za to, że sprzedawany jest przez jego twórców (o ile wiem dotyczy to nie tylko polskiej wersji, ale i oryginału) w aureoli misji. Tania, acz wciągająca rozrywka? Żerowanie na ludzkiej chciwości i naszej powszechnej, powszedniej skłonności do podglądactwa? Skądże znowu! Tu chodzi o uzdrawianie relacji międzyludzkich, o zbawczą moc szczerości, o nowe, lepsze jutro. Prawdę, szczerą prawdę i tylko prawdę.
Oczyszczaniem polskich dusz z niszczących złogów kłamstwa zajmuje się Zygmunt Chajzer. Myślicie, że to po prostu przystojny facet o miłym głosie, który sprawnie prowadzi kupiony za granicą format, bo taki jest jego zawód? Ależ skąd! Ten facet ma misję. W wywiadzie, którego udzielił Najsztubowi, snuje jakieś mętne teorie o ludzkiej naturze, granicach naszej tolerancji i błogosławieństwie szczerości oraz odgraża się, że zaprosi do „Momentu prawdy” kandydatów na europosłów, których odpyta czy startują w wyborach, żeby nam wszystkim zrobić dobrze, czy może chodzi o wysoką emeryturę. I tylko na chwilę, na ułamek sekundy, opuszcza gardę i przyznaje, że ostatnio nie cierpi na nadmiar propozycji, a jak poprowadzi popularny program, to może znowu zaproszą go do jakiejś reklamy…
Świetny pomysł, niech gra w reklamach. Na zdrowie. Wcześniej jednak zapraszamy pana Zygmunta na fotel, podpinamy do wariografu i prosimy o odpowiedź na jedno pytanie. Zupełnie niewinne. Nie chcemy wiedzieć czy bije żonę, głodzi psa, ani nawet czy miewa sny erotyczne z synem sąsiadki w roli głównej.
Pytanie brzmi: Czy biel naprawdę może być jeszcze bielsza?
Pan Zygmunt milczy, zastanawia się.
Gra świateł, niepokojąca muzyka.
Pan Zygmunt marszczy brew.
Gospodynie domowe zgromadzone na widowni z nerwów obgryzają paznokcie.
Pan Zygmunt bierze głęboki oddech…

Advertisements

6 thoughts on “Lekarz dusz

  1. Ja kocham radio. Kochałem. Nie no, kocham… Kochałbym gdyby nadal nadawało się do słuchania od momentu porannego przetarcia źrenic aż po chwilę, gdy polegnę wśród nocnej ciszy.
    Niestety, stacje z gatunku „każdy gra inaczej i jeszcze do tego coś mówi” uległy pokusie rywalizowania z komercyjnymi nie rezygnując z ambicji bycia na wyższym poziomie i w efekcie powstała średnio strawna mikstura tak naprawdę nie trafiająca chyba w niczyje gusta & upodobania.
    Telewizora u siebie aktualnie nie mam, a jeśli sobie kupię (atrakcyjne wyprzedaże niemodnych kineskopowców) to raczej tylko po to, by go podłączyć do odtwarzacza dvd.
    Coś tracę? Wiem, że tak. Ale czy tylko tracę czy może również zyskuję? Szanownego JaroSlava poprosimy tutaj bliżej wariografu…
    ________________
    Pozdrawiam, niedawno przypadkiem zbłądziłem na ten TwójSpejs i czytuję z zainteresowaniem :o)

  2. do pana Janusza,przepraszam: Yanush’a. Nadają jeszcze wartościowe stacje-audycje w radio, najczęściej ogólnopolskim i publicznym, o internetowych nie wspominając. Aby nie uprawiać reklamy, listę mogę podać w kanale priv.
    2.Nie mając odbiornika tv zyskuje pan czas, zdrowsze oczy i kiklanaście PLN/m-c abonamentu tv(chyba, nie wiem, żona płaci).

    Wracając do artykułu, można by zagrzmieć: takim programem jak „Moment prawdy” ludzkość sięga moralnego dna, i to w takim kraju (wyznaniowym). Tylko kogo to jeszcze ruszy? No? Nadszedł moment prawdy…

  3. A ja tam lubię popatrzeć. Głupie miny mężów, gdy słyszą, że żona uznaje zdradę jako element konieczny do odświeżania związku, są lepsze niż niektóre komedie 😉

  4. Nie cierpię telewizji, myślę, że Ci co każą nam płacić abonament tv powinni płacić nam jeszcze za jej oglądanie – same reklamy, seriale i coraz marniejsze teleturnieje, w których występują Ci sami wybrańcy losu, którzy zrobią wiele dla oglądalności, kasy, zaspokojenia własnej próżności. Oglądam wyłącznie wybrane filmy i programy, zostaje na szczęście jeszcze dobre radio, muzyka, książka… Ale zdaję sobie sprawę, że jestem nietypowa.

  5. a ja lubie z cala swiadomoscia zenujacego nieraz widowiska podejrzec jakis odmozdzajacy program-show w telewizji, i wiem ze niczego nie trace, bo zludzen nie mam co do kondycji ludzkosci, a i czasu juz nie licze w kategoriach zyskow i strat.
    igrzyska musza byc.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s