Na koncerty chodzisz?

Dramatis personae:
On – gra w zespole wykonującym muzykę alternatywną, szuka przygód
Ona – ma zbyt mocny makijaż, ale jest wielce urodziwa i równie znudzona, opiera się o bar
Miejsce akcji: Jeden z umiarkowanie modnych stołecznych lokali
Czas akcji: Dobrze po północy

On: Na koncerty chodzisz?
Ona: Czasem chodzę.
On: Fajnie. A jakiej muzyki słuchasz?
Ona: Gotyckiej.
On: Jakiej?
Ona: No, gotyckiej.
On: Tylko takiej?
Ona: Nie, nie tylko.
On: To jaki jest twój ulubiony zespół?
Ona: Bathory. Znasz?
On: Znam nazwę.
Ona: Eeee…

Kurtyna nie zapada, za to barman podaje mi piwo, więc dłużej podsłuchiwać nie wypada. Oddalam się w stronę znajomych, z którymi przyszedłem. Ale happy endu trudno się było spodziewać, skoro Romeo znał Bathory tylko z nazwy…

Morał: Dzień bez „Blood Fire Death” jest dniem straconym! 😉

Advertisements

7 thoughts on “Na koncerty chodzisz?

  1. Tak, bez ‚blood fire death’ to jest ‚a fine day to die’ 😉

    Jakbyś napisał co to w tym przypadku jest muzyka alternatywna. Bo się okaże że jakieś ska i wtedy znajomość bathory z nazwy to i tak sukces 🙂

  2. Ja chyba jakiś romantyk. Hasło „Bathory”, a ja pomrukuję: fly my ravens, it’s time to fly and for me, maybe, to die… przypuszczam, że przy tej pannie by nie przeszło, hehe.

  3. a panna nie poznała Światła Okultystycznego, nie poznała ikony „cudze chwalicie swego nie znacie”, ech ta dzisiejsza młodzież…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s