Sława

Chciałbym być zdrowy, piękny i bogaty. Mądry też chciałbym być. Ale za cholerę nie potrafię zrozumieć, co ludziom po sławie? Przecież to same kłopoty. Zjeść na mieście nie można, upić w knajpie ani tyle, a każdy twój czyn, od trzepania dywanu po drapanie się po pośladku jest rejestrowany i skrupulatnie analizowany przez te wszelakie „Pudelki”, „Fakty” i „Magle”. Straszne. Skąd więc bierze się w ludziach parcie na szkło? Skąd te nieprzebrane tłumy na castingach? Jesienna ramówka największych telewizji pęka w szwach od programów, w których naiwnym, choć często autentycznie utalentowanym ludziom, obiecuje się gruszki na wierzbie – „You Can Dance”, „Fabryka gwiazd”, „Mam talent” mają kreować nowych luminarzy rodzimej rozrywki. A przecież przerabiamy to już od tylu lat, że wszyscy w Polsce powinni wiedzieć, że to nie działa, że idolopodobne formaty robią dobrze przede wszystkim stacjom telewizyjnym je emitującym i ewentualnie jurorom. Gwiazdy w nich wyłonione kończą w najlepszym wypadku jako mięso armatnie w formatach pokrewnych, w których trzeba tańczyć na lodzie, całować się z fokami lub co gorsza udawać przyjaźń z innymi gwiazdkami. Brrr…
Dlatego ujął mnie Mirek, który pojawił się w sobotę w „Mam talent”. Bo nie przyszedł tam po to, by – jak jakiś smutny pan odziany w damskie fatałaszki – „zostać najsławniejszym Polakiem w Polsce”, ale po to, by przezwyciężyć wrodzoną nieśmiałość. Fajnie. No i ujął mnie repertuarem 🙂 A że każda okazja jest dobra, by przypomnieć kanoniczne wykonanie „Over the Rainbow”, serdecznie zapraszam:

A wracając do programów o gwiazdach i star wannabes, mam nadzieję, że już w tym sezonie wahadło wychyliło się na skrajną pozycję i że dalej już nic nie ma. Nie wyobrażam sobie mniej sławnych gwiazd (ktoś kojarzy więcej niż trzy nazwiska z „Tańca z gwiazdami”?!) anonsowanych z większą pompą, nie wyobrażam sobie kolejnych konkursów, których laureaci już tydzień po uroczystym finale wpadają do czarnej dziury. Mam nadzieję, że jesienią 2009 do telewizora wrócą teleturnieje, które wymagają od uczestników jakiejś wiedzy, a może – trzymam kciuki – dorośliśmy wreszcie do talk show z prawdziwego zdarzenia? Takiego w stylu Leno, O’Briena, Lettermana czy Kimmela. Hmm, tylko kto miałby to poprowadzić? Niechże ktoś czym prędzej zorganizuje casting! 😉

Reklamy

One thought on “Sława

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s