Chwała Ci, Mocna Złotówko!

Tak jest, mam kredyt mieszkaniowy we fankach, ale nie o to bynajmniej chodzi 🙂 Zauważyliście, że tego roku mieliśmy w Polsce bezprecedensowy wysyp gwiazd muzyki gatunków wszelkich? Nie, nie dlatego, że nagle nas pokochali, nie dlatego, że „Lech Waleza, perogis, Polish Pope”. Przyjeżdżają, bo im się opłaca. Albo inaczej, bo tak lepiej brzmi – przyjeżdżają, bo nas na nich stać. Szczególnie Amerykanie, którzy wolą wynagrodzenia za sztukę w swojej własnej walucie nie dostawać, więc przesiadują w Europie ile tylko się da. Dlatego w Polsce tego lata zagrali praktycznie wszyscy (minus Madonna), którzy byli dostępni, w dodatku nie tylko w Warszawie, ale od morza do Tatr (no, prawie – bo mam na myśli raczej Nową Muzykę w Cieszynie, a to Beskid Śląski). Niestety, jako publiczność jeszcze nie do końca dorośliśmy do tej klęski urodzaju i choć wreszcie możemy przestać narzekać, że nic nie ma i wszystkie ważne trasy kończą się na Berlinie i/lub Pradze, to jakoś nie bardzo na te wymarzone koncerty chodzimy. Sukces frekwencyjny Open’era to jedno, wiele lat na to pracowali, ale pustki na Nowej Muzyce właśnie (biję się w pierś, też nie dotarłem) czy na Lou Reedzie trochę martwią. Jak się, drodzy fani, nie zmobilizujemy, to koncertowy urodzaj zniknie z Polski równie szybko, jak się pojawił.

Póki co jednak, zapowiada się wyjątkowo atrakcyjna jesień. Od pojedynczych, za to bardzo interesujących sztuk: The Streets, The Roots, Air, The Residents (ale dostałem prezent na urodziny! ho, ho!), Alicia Keys, Ladytron, Animal Collective, Living Colour (ich poprzedni występ w Stodole to jeden z najlepszych koncertów, jakie w życiu widziałem), Monster Magnet, Thin Lizzy itp itd – po festiwale, na czele z krakowskim Unsound (w październiku – m.in. Xiu Xiu, Fuck Buttons, Max Richter) i przede wszystkim łódzkim Vena Music, którego gwiazdami będą – uwaga! – Primal Scream, Klaxons, Happy Mondays oraz The International Noise Conspiracy! Żeby było zabawnie, sponsorem tytularnym imprezy jest Pepsi, która najwyraźniej pozazdrościła Coca Coli krakowskiego Coke Live Music i też postanowiła wydać kasę na DOBRĄ muzykę (Swoją drogą, Państwo z marketingu Coli, halo! – należy Wam się nagroda za najgorzej wydane pieniądze – za honorarium dla Timbalanda i Missy Elliott. Wiem, wiem, ja też się nie spodziewałem…). Jeszcze nigdy walka o klienta pomiędzy dwiema bogatymi korporacjami nie cieszyła mnie tak bardzo.

No i jeszcze nigdy na myśl o jesieni nie byłem tak daleki od depresji 🙂

Reklamy

One thought on “Chwała Ci, Mocna Złotówko!

  1. No i niby masz rację, kredyty we frankach i wogle, ale zauważ, że odwiedzających Kraków turystów jest coraz mniej, przez mocny zloty właśnie. To tak na marginesie.
    Mnie łódzki festiwal interesuje nie tylko z powodów muzycznych, ale dlatego, że Łódź to główny konkurent mojego miasta Lublina do miana Stolica Kultury 2016. No i kurcze, uznane marki to są, choć rave w Polsce nigdy superpopularny nie był.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s