Jaja Jay’a

Za 48 godzin rozgrzany zimnym (mam nadzieję) piwem będę podskakiwał wesoło na koncercie The Racounteurs, ale póki co słucham sobie nowego Coldplay (wcale nie taki zły, jak mówią, bardzo dobry rzekłbym – również dlatego, że inny) i raz na jakiś czas wciskam pauzę, by obejrzeć wygrzebany w sieci klip wykonawcy, którego zobaczę na Open’erze. Takie odrabianie zadania domowego… No i co? No i dochodzę do wniosku, że nikt nie przebije numeru, który Jay-Z wyciął na Glastonbury, w odpowiedzi na zaczepki braci Gallagher, na te wszystkie „to nie jest festiwal dla raperów, on tu nie pasuje”… Zaśpiewał, czy raczej nonszalancko sprofanował, „Wonderwall”, skondinąd doskonały numer, wygrywając z Oasis przez nokaut w pierwszej rundzie. Bo nie sądzę, by Noel odważył się mu odpowiedzieć własną interpretacją „99 Problems”. Cóż, zawsze podejrzewałem, że Jay ma cojones ze stali, ale teraz już wiem na pewno. Natomiast jeśli chodzi o Glastonbury, nic dziwnego, że się tam pcha. Facet idzie tą samą drogą, którą kiedyś przeszła Metallica. Na początku lat 90. mogli dać się ponieść fali odpływu, która zabrała z największych imprez, telewizji, radia, czołówek list sprzedaży, niemal wszystkie kapele metalowe, albo przemówić do innej publiczności, takiej co to Anthraxu od Megadeth nie odróżni, za to pomoże twórcom „Nothing Else Matters” utrzymać się na szczycie. Podjęli decyzję i dobrze na tym wyszli. Dzisiaj Jay robi to samo. Zamiast przejmować się doniesieniami o przemijaniu mody na hh, on poszerza pole walki, apelując do fanów rocka. Ja to kupuję. Na jego koncercie na Open’erze też będę podskakiwał 🙂
PS. Coldplay się skończył, leci Napszykłat. Fajna rzecz. A propos mijania mody na hh – dobre zespoły, jak NP właśnie, zawsze sobie poradzą.
PS.2. MySpace PL jeszcze nie gotowy, choć już jesteśmy blisko celu. Za tydzień, może dwa zakończymy testy (na żywym organizmie, o czym wiedzą ci, którzy z polskiej wersji już korzystają) i będzie się działo.

Reklamy

2 thoughts on “Jaja Jay’a

  1. myspace hula hehehe. a 99 problems kładzie wonderwall w obu wersjach. nie to, żebym był fanem hh. gitara to gitara. i nienawidzę wszystkich, którzy pojechali na openera. idę się upić.

  2. Pingback: Popkulturalny » Archiwum bloga » Biegać, skakać, latać, pływać

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s