Michael, daj zarobić

To już nie jest „Thriller”, to prawdziwy horror. Jeszcze miesiąc temu wierzyłem w to, że Michael Jackson weźmie się w garść, otrzepie z kurzu i nagra płytę, która przepędzi na zawsze (a przynajmniej na parę tygodni) miernoty, od jakiegoś czasu oblegające szczyty list przebojów. Wierzyłem tak bardzo, że z pianą na ustach i błyskiem szaleństwa w oczach przekonywałem koleżanki i kolegów w redakcji, że nie tylko warto Michaelowi poświęcić parę stron, ale i okładkę. Do dziś nie mogę się nadziwić, że to kupili 🙂
Niestety, od trzech dni w rezurekcję Jacksona nie wierzę, bo od trzech dni znam zawartość jubileuszowej edycji „Thrillera”. Część zasadnicza, wiadomo, niezmiennie wspaniała, ale bonusy… Jak bardzo zdolnym, jak głuchym i bezczelnym trzeba być zarazem, żeby zniszczyć tak wyśmienity materiał? Jak obrzydliwie kreatywnym, żeby najgorszy numer na oryginalnym „Thrillerze”, czyli „The Girl is Mine” przerobić na jeszcze gorszy? Michael Jackson zupełnie stracił kontakt z rzeczywistością. Nie wie, co jest naprawdę dobre, a co tylko ładnie opakowane. Doradców też musi mieć nienajlepszych, skoro nie odradzili mu współpracy z takimi miernotami jak Fergie czy will.i.am. Rymowanka tego ostatniego w „The Girl is Mine” (o tym, jak dziewczyna lubi, gdy rapuje) to jedna z bardziej kuriozalnych rzeczy, jakie słyszałem w życiu. Kiedy idę przez miasto, ze słuchawkami w uszach, i zaczyna się ten kawałek, ogarnia mnie poczucie wstydu. To jak oglądać fotki porno na wyświetlaczu telefonu, w zatłoczonym tramwaju. Albo jak sen o tym, że poszło się do pracy w piżamie… Chociaż u mnie w pracy pewnie by się ucieszyli. Zawsze to bardziej eleganckie wdzianko, niż T-shirt Motorhead 😉
No, ale wróćmy do Jacksona, który ćwierć wieku po wydaniu „Thrillera” postanowił naprawić to, co nigdy nie było zepsute i zaprosił do współpracy, oprócz wspomnianej wyżej pary z Black Eyed Peas, Akona (ten duet, w „Wanna Be Startin’ Somethin’ 2008”, jest jeszcze najbardziej strawny) i Kanye Westa. A przecież nie musiał tego robić. Oto trzy lepsze rozwiązania:

1. Mógł zadzwonić do Quincy Jonesa. A potem do Stevie Wondera. Starsi panowie trzej pokazaliby smarkaczom, gdzie raki zimują. Zarówno przy odkurzaniu „Thrillera”, jak i na nowej płycie.

2. Mógł zrobić to, co Nine Inch Nails na „Y34RZ3R0R3M1X3D”, czyli oddać ścieżki z „Thrillera” w ręce ludu. Niech się bawią, niech remiksują, tną, dodają, podmieniają. Niech się dzieje. Niech kipi i wre. Trudno mi sobie wyobrazić ilu byłoby chętnych, ale na pewno tłumy i NA PEWNO dałoby się z tego wyłowić kilka(naście) świetnych remiksów, które można byłoby wydać, choćby jako bonusowy dysk jubileuszowej edycji albumu.

3. Mógł wreszcie zatrudnić mnie w roli doradcy / producenta. Zadowoliłbym się połową tego, co biorą fachowcy, którzy wcisnęli pokwikiwanie Fergie do kanonicznego „Beat It”. A na pewno nic głupszego bym nie wymyślił…

Advertisements

3 thoughts on “Michael, daj zarobić

  1. Wydaje mi się, że wystarczyło by gdyby zatrudnił Timberlanda (który od bardzo długiego czasu „obsługuje” większość gwiazdek w USA) to już by było lepiej bo co by o owym Timberlandzie nie mówić to facet ma niezłe podejście do tematu i talent do robienia hitów – nawet jeśli takowe podpierdala od niszowych muzyków (vide pamiętna „afera” z podpierdoleniem paru motywów muzycznych od tzw muzyków demoscenowych – głównie chip-tune’owców – te motywy słychać w tle „Ayo Technology” i 2 lub 3 kawałkach Nelly Furtado). Kłopot Majkela jest chyba w tym, że chciał być na siłę nowoczesny i młodzieżowy – zatrudniając „modnych” producentów miał nadzieję pozyskać młodych fanów którzy słuchają właśnie Akona, B.E.P. itp wynalazków. Tyle, że (moim zdaniem) siła M.J. tkwiła w tym, że otaczał się on zawsze zawodowymi muzykami – na scenie i w studiu i że zawsze było to wszystko bardzo dopieszczone i doskonale przemyślane. W przypadku reedycji Thrillera przychodzi mi na myśl scenariusz – przychodzi Majkel do lekarza i mówi „panie doktorze, płytę bym nagrał, może byśmy coś, gdzieś?”. Oczywiście mogę się mylić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s