Przeskocz nawigację

W tym moim śnie polskie władze – z opozycją pospołu – uznały, że muzyka jest naszym dobrem narodowym, że naród umuzykalniony to naród szczęśliwy, że Chopin, Górecki oraz Komeda, że Vader z Behemothem zobowiązują. Doszedł więc premier i prezydent, doszli posłowie i senatorowie, do jedynie słusznego wniosku, że zrobią nad Wisłą imprezę muzyczną, która Europę, a może i świat zadziwi. Że zorganizują festiwale i konkursy, zaproszą największe gwiazdy, a za nimi ściągną fani, z portfelami wypchanymi walutą i że będziemy wespół w zespół, tańcząc i śpiewając, gospodarkę napędzać.

Społeczeństwo przez aklamację plan ów śmiały poparło, więc przegłosowano ustawy, rozporządzenia i budżety. Ryknęły buldożery, koparki zaczęły kopać na potęgę, a dźwigi dźwigać. Cały naród uczestniczył w tym zbiorowym wysiłku, każdy Polak dokładał się z podatków swych do budowy wielkich aren widowiskowych i nieco mniejszych, ale wypasionych akustycznie sal koncertowych. Każdy dołożył swą cegiełkę do dworców i lotnisk, na których witać będziemy piosenkarzy, gitarzystów i fagocistów, i przez które fani spoza gór i rzek będą się tłumnie przewalać. Śmiały umysł planisty wytyczył nowe tory, które połączą miasta biorące udział w festiwalu nad festiwalami oraz autostrady, którymi będzie można spod sali koncertowej ze Stingiem bezkolizyjnie pod arenę z Blackeyed Peas podjechać… A co po festiwalu? No przecież to wszystko zostanie i wszyscy będą mogli skorzystać. Za odpowiednią opłatą, ale zawsze. My, fani muzyki, mamy gest.

Miałem sen, w którym politycy doszli do wniosku, że trwający kilka tygodni überfestiwal to mało, bo przecież w tak umuzykalnionym kraju muzyką nie wolno zajmować się doraźnie, incydentalnie i bez pomysłu. Wykoncypował więc jeden polityk z drugim, żeby w każdej gminie zbudować salę koncertową z prawdziwego zdarzenia, żeby lokalną orkiestrę w instrumenty i sprzęt nagłośnieniowy wyposażyć. No bo przecież, żeby światowe gwiazdy nie zdmuchnęły naszych reprezentantów z ich własnych scen, trzeba inwestować w młodzież, budować i organizować, szukać talentów, nie szczędzić dukatów. Co prawda są lekcje muzyki w szkołach, dwie czy trzy godziny tygodniowo, ale to przecież nie wystarczy, by osiągnąć poziom mistrzowski, do tego trzeba ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć…

Wyrosły więc te nasze piękne Słowiki w każdym miasteczku, w każdej gminie – i natychmiast zapełniły się orkiestrami dętymi, kolektywami didżejskimi, chórami mieszanymi, kwartetami smyczkowymi, a także kapelami rockowymi, jazzowymi, country oraz nowofalowymi i electro. Tylko wszyscy czterej rodzimi przedstawiciele nurtu chillwave powiedzieli, że mają w dupie Słowiki i wołami ich z sypialni nie wyciągną…

A władze jeździły po Polsce i na otwarciach Słowików przecinały wstęgę, przemawiały, zachęcały, gratulowały i fotografowały się w koszulkach z logotypami zespołów. Prezydent dumnie prężył się w t-shircie Teda Nugenta, lider opozycji ruszając w Polskę przywdziewał Floydowe “The Wall” (w Warszawie wystarczał mu znaczek Joy Division w klapie), a premierowi spod marynarki wystawała sprana koszulka “OK Computer”. W “Gazecie Polskiej” napisali co prawda, że płyty Radiohead kupił miesiąc przed wyborami na allegro, a t-shirt specjalnie potraktował wybielaczem, ale wiadomo, walka polityczna rzecz bezwzględna.

No właśnie. Polityka. Walka. W tym moim śnie sielanka się skończyła i powiało koszmarem, gdy w roku wyborów parlamentarnych nieoczekiwanie okazało się, że muzyki słuchają nie tylko grzeczni melomani, ale i łobuzy, co to piwo lubią na koncercie wypić, a potem niesieni emocjami są w stanie nie tylko plastikowe krzesełko złamać, ale nawet wielbicielowi innego artysty rozkwasić nos. I oto pewnego dnia, ultrafani Perfectu starli się z zagorzałymi wielbicielami Budki Suflera. Tydzień później najbardziej krewcy stronnicy Kapeli Ze Wsi Warszawa pogonili kota fanom The Cracow Klezmer Band. Zaniepokojony premier zmarszczył brew, palcem pogroził i dwa koncerty odwołał, więc zaszokowani i obrażeni, bo nie nawykli do takiego traktowania fani, poszli się wypłakać w białe prostokąty na klacie lidera opozycji. Wtedy dopiero rozpętała się awantura…

Obudziłem się zlany zimnym potem. Jakie to szczęście, że z krainy absurdu wróciłem do rzeczywistości, do normalności.

25 Comments

  1. O w mordę. Napatrzyłeś się w telewizji na kiboli i wyśniłeś fanoli.
    Móżdżę sobie właśnie jakby wyglądała ustawka fanoli Vadera z fanolami Możdżera. To by była jatka. :)

  2. Jestem świeżo po lekturze książki o PRL-u i właśnie sobie zdałem sprawę, że tylko popiersia Lenina zniknęły, ale absurdów nie brakuje. Wizyty gospodarskie przed wyborami, przewały przy budowaniu orlików, zakazy dla samego zakazywania, niewybudowane autostrady rozkradane w fazie wstępnej, zakazy stadionowe zdejmowane na wniosek policji, a nawet jak poszedłem na czilałtowy koncert żeby się zrelaksować, to pan artysta z Belgii wyznał, że ceny mamy wyższe, niż oni u siebie… I tylko nie wiem, kto mógłby zakrzyknąć http://i201.photobucket.com/albums/aa221/sniperpunkvasili7769/LaResistance.jpg

  3. a to przepraszam słuchający hc nie naparzali się w latach 80-tych z metalowcami w Usiech?

  4. Stefan, może i się naparzali. Depesze z metalowcami u nas też dawno temu, w latach 80. No, to przynajmniej wiadomo, dlaczego nie ma muzyki w szkołach – chodzi zduszenie bandytyzmu w zarodku.

    • marcin kutera
    • Opublikowany Maj 9, 2011 o 12:46 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    Naparzali się naparzali poppersi z ortodoksyjnymi punkami w stylu 86 – lata 80-te Ostrowiec Świętokrzyski (choć dla mnie dziwne, gdyż subkultury mimo to biorą się z jednego wspólnego nowo-falowego punkowego worka jakby nie było)

    Depesze ze skinhaed’ami na Śląsku – wczesne lata 90 – te.

    A co ciekawe metalowcy z metalowcami na metalmaniach, s’thrash’ydłach i innych festiwalach też się bili między sobą, kasowali, kroili (kurtki, plakietki, t-shirty, czy nawet buty) i łagodnie mówiąc zaczepiali. My z kielecczyzny (scyzoryki) i metalowcy z lubelszczyzny zawsze trzymaliśmy się razem – często stojąc przeciwko ekipie ze Szczecina).

    Co za chore czasy, z drugiej strony brak mi ich.

  5. Ech, ja na tyle młody, że powspominać mogę najwyżej kilka koncertów z agresywnymi ochroniarzami. Dobra, raz jeszcze było, że na koncert Pandemonium wparowała grupka skinheadów i doszło do przepychanek z pokojowo nastawionymi metalami.

    Gdyby sen nie kończył się tak źle, to bym go sobie wydrukował i czytał w trudnych chwilach ;) Chociaż nie – złe skojarzenia mam już od pierwszej wzmianki o Słowikach.

  6. ataków skinów nie pakowałbym do jednego wora z walkami stricte muzycznymi. Ale rzeczywiście, przepytywanie z dyskografii zespołów i zabieranie koszulek za błędne odpowiedzi jak najbardziej. Przemoc to przemoc ;)

  7. Kurde, będzie wyglądać jak komentarz od spambota, ale co można rzec poza: zacna notka!

  8. A z innej beki… Ujawniono, że autorem ironicznych tekstów na nowym albumie Decapitated jest “autor pierwszej na świecie biografii thrashmetalowej legendy – Slayera”. A to niespodzianka… Jak sen ;)

  9. Jesy super, jest super, więc o co Ci chodzi? O co ci chodzi – jest super, jest super… lalala…

  10. życie pisze najlepsze biografie.

    • marcin kutera
    • Opublikowany Maj 12, 2011 o 1:07 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    Czyli autorem tekstów Decapitated jest Jarosław Szubrycht?

  11. ech Marcinie, ty od razu w dosłowności, a gdzie margines dla poruszenia szarych komórek nad rewelacją Krasnala – tu dopiero mogliby się wykazać tru-znawcy, nie tylko ci którzy pamiętają pierwszy skład Metallica.

  12. Enjoy the most comprehensive Slayer statistics – powered by Explotor at the Shores of Hell: http://www.hirschkraft.com/explotor/

  13. Siemanko wszystkim. Sprawdziłem tego EXPLOTOR i wychodzi, że to jest spoko kapelka z Berlina. Grają staroświecki Thrash Metal w klimacie wczesnego SLAYER. Najlepsze szczenięce lata…

    • marcin kutera
    • Opublikowany Maj 26, 2011 o 1:33 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    Ten Explotor to nawet fajna sieczka, faktycznie niczym Slayer

  14. Zamykać, likwidować, redukować. Tak aby w końcu niczego nie było (vel http://www.youtube.com/watch?v=kNUWKtSZzp4).
    Co do konfliktów i podziałów, to są to jedne z najlepiej opanowanych przez ludzkość czynności. Robią to przecież nawet komórki macierzyste :)

    Ad Explotor: może i podobne do Slayera, ale czuć swąd plastiku i taktowania muzyki procesorem. Uwaga w temacie podziałów oczywiście.

    • marcin kutera
    • Opublikowany Czerwiec 3, 2011 o 7:26 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    ta u człowieka szuflada musi być no i schemat, bo by się w tym bałaganie swojego życia pogubił :)

  15. to już chyba letni sen zimowy…

  16. A ja mialem sen ze sie jakis nowy wpis tu pojawil. Alem sie obudzil. Co jest kurde? :)

  17. Panie Szubrycht, pożegnałby się Pan chociaż, skoro wiernym czytelnikom już Pan nie dostarcza tu powodów do ekscytacji intelektualnej ;0

  18. Może by tak kilka akapitów o Grinderman, The Lollipops itp. – jak to wszystko wygląda od kuchni?

    • sprytek616
    • Opublikowany Lipiec 28, 2011 o 7:15 am
    • Link
    • Odpowiedz

    Nie wyobrażam sobie, aby biografię Kinga Diamonda napisał kto inny. Czy jest na to szansa, mistrzu słowa??? :)

  19. to już koma…

    • Marcin Kutera
    • Opublikowany Luty 16, 2012 o 12:16 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    Anarcha! Jeśli Ty uznajesz to za sen zimowy to moze i “Powieść zimowa” niczym utwór Armii z legendarnej “Legendy” się może skojarzyć :)


One Trackback/Pingback

  1. Autorstwa Wrocław stolicą! Kultury, k…! « to co czuję, to czego nie wiem, dnia 26 paź 2011 o godzinie 8:54 pm

    [...] w miastach; oby udało im się zaorać ugór i zgliszcza, które pozostaną po syfie 2012 roku. Mam nadzieję, że smutne napierdalanki pomiędzy smutnymi panami w szalikach skandującymi smutne h… Bo jakoś nieszczególnie cieszy mnie myśl, że kosa pomiędzy Brave Festivalem a Tauronem Nową [...]

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 45 other followers